Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 25-11-2017 04:46

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 20-12-2009 13:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24-01-2005 17:11
Posty: 1070
Lokalizacja: Nowica
wiesz Kabir, jest trochę poważniejszych współczesnych autorów (że o nie żyjącym Drahanie, Sićynskim, Szczerbakiwśkim tylko wspomnę) po obu stronach, raczej po 3 stronach, granicy... Słobodian, Syrochman, Brykowski, którzy radzą sobie choćby w ten sposób, że swoje prace tytułują rozsądnie, a przez to bałagan jest mniejszy...

_________________
Magurycz jest światem, credo quia absurdum.


Na górę
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 20-12-2009 13:43 
Offline

Rejestracja: 08-05-2008 11:00
Posty: 850
Lokalizacja: Biała Chorwacja
Wiem. Są badacze bardziej lub mniej poważni. Ale nie widzę wielkiego grzechu w zaliczeniu (w popularnej przecież publikacji, bez ambicji naukowych, chyba) paru cerkwi z nieostrego przecież pogranicza do kategorii, określonej w tytule. Z powodów, o których już była mowa. A już zupełnie nie widzę powodu użycia przez Ciebie niektórych sformułowań.


Na górę
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 20-12-2009 14:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24-01-2005 17:11
Posty: 1070
Lokalizacja: Nowica
Widać mam gwałtowną naturę... a tymczasem skutek publikowania czegoś bez zastanowienia jest taki, że broniąc swoich racji powołujesz się na publikację, która miesza nieporównanie bardziej niż książka, od której dyskusja się zaczęła, co - wierzę - wykazałem wyżej (ten sam autor umieszcza te same cerkwie w książkach na temat cerkiewnej sztuki bojkowskiej i łemkowskiej...). Rozumiesz?, że po przeczytaniu Kakowskiego niejeden człek na pytanie o największą cerkiew łemkowską odpowie, że jest taka w Przemyślu... nie wszyscy muszą być tak dociekliwi jak choćby uczestnicy tej dyskusji. Wiesz doskonale, że fakt medialny dla wielu jest dowodem, przykłady można mnożyć..., nie wątpię, że sam je znasz...
Tu, znaczy w Polsce czy na Ukrainie, jest jeszcze szansa, że zainteresowany dostrzeże "zgrzyty", ale zważywszy do kogo publikacje K-K były kierowane w pierwszej kolejności, to szansa jest znikoma, a tym samym kształtują one obraz daleki od rzeczywistości, co nie :?: , bo z jednej strony Przemyśl jest na Łemkowszczyźnie, z drugiej cerkiew w Smolniku nad Sanem jest cerkwią łemkowską i bojkowską zarazem, z trzeciej cerkiew w Chrewcie jest już tylko bojkowska (rany, jak krytycznie zawiłe robią się wtedy granice czegokolwiek).
To czy coś ma pretensje do "naukowości" czy ich nie ma, nie zwalnia z obowiązku :?: myślenia. Swego czasu na podobne zarzuty autor innej publikacji popularnej odpowiedział mi, że to taka licentia poetica :!: , a szło o taki drobiazg, że pisząc o Rusinach siedzących w karczmie podał, że śpiewali: tu nastąpił tekst po polsku..., bez żadnego wyjaśnienia... widzisz, ja podałbym tekst w oryginale tłumaczony w nawiasach i byłoby po sprawie..., a tak, to ten i ów, gotów pomyśleć, że śpiewali po polsku... może i zdarzyło się, że zaśpiewali coś po polsku (sam wyję czasami w różnych językach), ale tak na co dzień to pewnie śpiewali po swojemu, a nie po polsku...
Sformułowania :?: wiesz, dla niektórych kluczem do ustalania czegokolwiek są ich przekonania, postawy naznaczone stereotypami, którymi z błyskiem w oku posługują się różnej maści oszołomy (z własnego podwórka: poznałem - na swoje nieszczęście - takich Polaków, Ukraińców i przedstawicieli paru innych narodowości, nota bene dla nich razem wziętych, taki Magurycz np to złe zjawisko... :shock: )
Dobra, mamy różne stanowiska i tyle, pozdrawiam i zmykam pisać projekty cmentarne :)

_________________
Magurycz jest światem, credo quia absurdum.


Na górę
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 20-12-2009 14:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24-01-2005 17:11
Posty: 1070
Lokalizacja: Nowica
Szybko wracając do rzeczy: Romaszka napisał co sądzi o wskazanej publikacji, ja napisałem co sądzę, a żeby nie być gołosłownym podałem przyczynę swojego stanowiska i... tyle. Nie zamierzam nikogo przekonywać, co nie odbiera mi prawa do wyrażenia swojej opinii, chociaż może powinienem był powstrzymać się, bo znawcą sztuki cerkiewnej nie jestem w końcu... Niech każdy sam zdecyduje czy książkę kupić sobie czy nie... ostatnio poważnie tańsza jest :)

_________________
Magurycz jest światem, credo quia absurdum.


Na górę
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 29-12-2009 18:15 
Offline

Rejestracja: 22-05-2007 18:48
Posty: 245
Lokalizacja: KRK
Znalazłam właśnie:
http://merlin.pl/Swiatynia-ciszy-Cerkwi ... 92176.html

C.

_________________
Carolla


Na górę
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 03-03-2010 22:41 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14-10-2005 15:43
Posty: 1692
Lokalizacja: Biecz
http://www.aukcjoner.pl/gallery/002003574-.html#I1

_________________
Na cmentarzu czujesz, że żyjesz
http://www.youtube.com/watch?v=dbP1e4Sw ... re=related


Na górę
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 10-09-2010 16:57 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14-10-2005 15:43
Posty: 1692
Lokalizacja: Biecz
Bartne arch http://allegro.pl/lemkowszczyzna-przed- ... ml#gallery

_________________
Na cmentarzu czujesz, że żyjesz
http://www.youtube.com/watch?v=dbP1e4Sw ... re=related


Na górę
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 24-12-2010 13:26 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 1522
A ja sobie sprawiłem dziś świąteczno-imieninowy prezent. Kupiłem Roberta Bańkosza "Cerkwie bieszczadzkich Bojków". Jest to kontynuacja jego poprzedniej książki "Cerkiwe szlaku ikon", której treść zawiera przede wszystkim informacje o cerkwiach Pogórza Dynowsko-Przemyskiego. Polecam obie pozycje. Dodam tylko, że cerkiew w Smolniku jest wedle klasyfikacji autora ( z którą się całkowicie zgadzam) cerkwią bojkowską.


Na górę
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 24-12-2010 13:47 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24-01-2005 17:11
Posty: 1070
Lokalizacja: Nowica
Nie inaczej stary zakapiorze, jest cerkiew w Smolniku nad Sanem cerkwią bojkowską, to jasne jak Słońce :)

_________________
Magurycz jest światem, credo quia absurdum.


Na górę
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 24-12-2010 13:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
stary zakapior pisze:
A ja sobie sprawiłem dziś świąteczno-imieninowy prezent. Kupiłem Roberta Bańkosza "Cerkwie bieszczadzkich Bojków". Jest to kontynuacja jego poprzedniej książki "Cerkiwe szlaku ikon", której treść zawiera przede wszystkim informacje o cerkwiach Pogórza Dynowsko-Przemyskiego. Polecam obie pozycje. Dodam tylko, że cerkiew w Smolniku jest wedle klasyfikacji autora ( z którą się całkowicie zgadzam) cerkwią bojkowską.


Jedna z moich ulubionych. Książka ze wszech miar godna polecenia, nagrodzona m.in. na targach turystycznych w Poznaniu

Mogę wrzucić? :lol:

Wiedziałam, że Robert Bańkosz pisze nowy przewodnik po szlaku ikon, czekałam z niecierpliwością na jego wydanie,nie spodziewałam się jednak, że będzie aż tak interesujący. Niedawno ukazał się na rynku. Niestety, jego dystrybucja kuleje i to bardzo. Widziałam go tylko w sanockiej księgarni PTTK i w ośrodku Caritas w Myczkowcach.
Po przeczytaniu pierwszego rozdziału "Cerkwi bieszczadzkich Bojków" wpadłam w zachwyt. Na szczęście Goście spóźnili się więc bez pośpiechu pochłonęłam w pięknych okolicznościach przyrody prawie całą książkę. Teraz czytam ją powtórnie, smakuję i usiłuję przyswoić sobie nowe informacje. Ta książka "powstała na specjalne zamówienie" Wink nas przewodników szkolonych przez lata przez Roberta. Idealnie wypełnia nasze luki w wiedzy. Może generalizuję, na pewno wypełnia moje luki w wiedzy poświęconej historii sztuki na naszym terenie. Ta książka w tytule ma słówko przewodnik i oczywiście jest przewodnikiem. Ale nie takim klasycznym prezentującym tylko atrakcje turystyczne. "Cerkwie bieszczadzkich Bojków" to druga książka Roberta poświęcona szlakowi ikon. Zarówno "Cerkwie szlaku ikon" jak i "Cerkwie bieszczadzkich Bojków" to kompendium wiedzy o zagadnieniu. W pierwszej Autor przedstawił: rys historyczno-etniczny omawianego terenu, mówił o budowie cerkwi, o Cerkwi Prawosławnej i Grekokatolickiej - o Jej powstaniu i dziejach współczesnych, wyjaśniał czym jest ikona i ikonostas oraz przekazał podstawy wiedzy z teologii ikony, w tej kontynuuje swój wykład. Przedstawia omawiany teren, opowiada o Bojkowszczyźnie, o krzyżach cerkiewnych, o ukraińskim historycyźmie galicyjskim. Zachwycona pierwszymi rozdziałami zadzwoniłam do Roberta i pogratulowałam , a przede wszystkim podziękowałam Mu za napisanie tej wyjątkowo interesującej książki. I tu miła niespodzianka. Robert kończy tworzenie następnej. Będzie ona poświęcona cerkwiom znajdującym się w okolicy Leska i ...beskidzkim zbójnikom. Jednym słowem chyba na początku przyszłego roku ukaże się następna "wydawnicza perełka".
Autor zna zagadnienie od podszewki, to On zajmował się wytyczaniem szlaków ikon doliny Sanu i Osławy. Jest wielkim pasjonatem i znakomitym przewodnikiem beskidzkim. Mam cichutką nadzieję, że kiedyś zbliżę się do poziomu prezentowanego przez Niego jako znawcy regionu. Na razie traktuję Go, nie jestem w tym odosobniona, jako Mistrza. Ten przewodnik to znakomita gawęda przewodnicka. Czytając książkę przypominałam sobie szkolenia prowadzone przez Autora. Robert przedstawia poszczególne świątynie tak jakby oprowadzał grupę. Bardzo podoba mi się styl Jego wypowiedzi, jest bardzo barwny. To nie tylko podawanie suchych faktów ale coś znacznie więcej. Co? Na to pytanie możecie sami sobie odpowiedzieć czytając ową książkę.

Spis treści
Od Strwiąża do połonin
Bojkowi i ich sąsiedzi
Ukraiński historycyzm galicyjski w architekturze cerkiewnej
Krzyż cerkiewny
Wędrówka śladami cerkwi Bojków
Ustrzyki Dolne
Ustrzyki Dolne - Strwiążyk
Ustianowa Górna
Równia
Hoszowczyk
Hoszów
Jałowe
Bandrów Narodowy
Moczary
Brzegi Dolne
Łodyna
Leszczowate
Krościenko
Liskowate
Jureczkowa
Wojtkowa
Żłobek
Rabe
Czarna Górna
Michniowiec
Bystre
Polana
Smolnik nad Sanem
Chmiel
Dwernik
Wybrana literatura tematu
Spis ilustracji

Tytuł: "Cerkwie bieszczadzkich Bojków"
Autor: Robert Bańkosz
Wydanie: I
Stron: 177 plus wkładka z fotografiami
ISBN: 978-83-62540-00-6
Wydawnictwo: Arete
Krosno 2010

Co wyróżnia przewodniki Roberta Bańkosza? Przede wszystkim dogłębna znajomość terenu, obiektu, zagadnienia. Takich przewodników górskich jak On niektórzy z braci przewodnickiej nazywają "lokalsami". Robert jest autochtonem, pracownikiem biura promocji miasta Sanoka, pracuje nad wytyczaniem szlaków, każda tego rodzaju praca poprzedzona jest kwerendą naukową. Korzysta w wielu niedostępnych materiałów, w tym nieopublikowanych i wewnętrznych np. sanockiego skansenu, z publikacji wydanych np. na Ukrainie. Dzięki temu te przewodniki są bardzo dobrym źródłem. Nie przez przypadek książkę tę otwierają podziękowanie składane przez Autora wielu osobom, przede wszystkim opiekunom poszczególnych świątyń. Wśród wymienionych jest ksiądz Bartnik (Górzanka, Łopienka), pani Hawrylec (cerkiew w Ustrzykach Dolnych), bracia Austynowie (TOnZ Oddział Bieszczadzki, rocznik "Bieszczad", cerkiew w Bystrem).
Czytając niektóre "książkowe przewodniki" widzę jak na dłoni z jakich materiałów korzystał autor, czasami jest to zwykłe zerżnięcie z innych publikacji. Przy okazji powielane są błędy. Nie wspomnę już o takiej drobnostce jak nieznajomość terenu, często autor nawet nie widział danego obiektu czy miejsca. Tego nie uświadczy się w książkach napisanych przez Roberta Bańkosza. Ponad to Kolega czerpie pełną garścią z badań prowadzonych przez tutejszych naukowców np. prof. Czajkowskiego.
Książka jest bardzo ładnie wydana. Jej prawdziwą ozdobą podnoszącą wartość przewodnika są fotografie, w tym często archiwalne. Książka jest bardzo bogato ilustrowana czarno-białymi zdjęciami, rycinami, posiada też 26 stronicową wkładkę z kolorowymi fotografiami omawianych obiektów.


post 11/12/2010, 18:22 Delete PostEdit Post Report Post Quote Post

Tytuł: "Cerkwie bieszczadzkich Bojków"
Autor: Robert Bańkosz

Wiedziałam, że Robert Bańkosz pisze nowy przewodnik po szlaku ikon, czekałam z niecierpliwością na jego wydanie,nie spodziewałam się jednak, że będzie aż tak interesujący. Niedawno ukazał się na rynku. Niestety, jego dystrybucja kuleje i to bardzo. Widziałam go tylko w sanockiej księgarni PTTK i w ośrodku Caritas w Myczkowcach.
Po przeczytaniu pierwszego rozdziału "Cerkwi bieszczadzkich Bojków" wpadłam w zachwyt. Na szczęście Goście spóźnili się więc bez pośpiechu pochłonęłam w pięknych okolicznościach przyrody prawie całą książkę. Teraz czytam ją powtórnie, smakuję i usiłuję przyswoić sobie nowe informacje. Ta książka "powstała na specjalne zamówienie" Wink nas przewodników szkolonych przez lata przez Roberta. Idealnie wypełnia nasze luki w wiedzy. Może generalizuję, na pewno wypełnia moje luki w wiedzy poświęconej historii sztuki na naszym terenie. Ta książka w tytule ma słówko przewodnik i oczywiście jest przewodnikiem. Ale nie takim klasycznym prezentującym tylko atrakcje turystyczne. "Cerkwie bieszczadzkich Bojków" to druga książka Roberta poświęcona szlakowi ikon. Zarówno "Cerkwie szlaku ikon" jak i "Cerkwie bieszczadzkich Bojków" to kompendium wiedzy o zagadnieniu. W pierwszej Autor przedstawił: rys historyczno-etniczny omawianego terenu, mówił o budowie cerkwi, o Cerkwi Prawosławnej i Grekokatolickiej - o Jej powstaniu i dziejach współczesnych, wyjaśniał czym jest ikona i ikonostas oraz przekazał podstawy wiedzy z teologii ikony, w tej kontynuuje swój wykład. Przedstawia omawiany teren, opowiada o Bojkowszczyźnie, o krzyżach cerkiewnych, o ukraińskim historycyźmie galicyjskim. Zachwycona pierwszymi rozdziałami zadzwoniłam do Roberta i pogratulowałam , a przede wszystkim podziękowałam Mu za napisanie tej wyjątkowo interesującej książki. I tu miła niespodzianka. Robert kończy tworzenie następnej. Będzie ona poświęcona cerkwiom znajdującym się w okolicy Leska i ...beskidzkim zbójnikom. Jednym słowem chyba na początku przyszłego roku ukaże się następna "wydawnicza perełka".

Autor zna zagadnienie od podszewki, to On zajmował się wytyczaniem szlaków ikon doliny Sanu i Osławy. Jest wielkim pasjonatem i znakomitym przewodnikiem beskidzkim. Mam cichutką nadzieję, że kiedyś zbliżę się do poziomu prezentowanego przez Niego jako znawcy regionu. Na razie traktuję Go, nie jestem w tym odosobniona, jako Mistrza. Ten przewodnik to znakomita gawęda przewodnicka. Czytając książkę przypominałam sobie szkolenia prowadzone przez Autora. Robert przedstawia poszczególne świątynie tak jakby oprowadzał grupę. Bardzo podoba mi się styl Jego wypowiedzi, jest bardzo barwny. To nie tylko podawanie suchych faktów ale coś znacznie więcej. Co? Na to pytanie możecie sami sobie odpowiedzieć czytając ową książkę.

Spis treści
Od Strwiąża do połonin
Bojkowi i ich sąsiedzi
Ukraiński historycyzm galicyjski w architekturze cerkiewnej
Krzyż cerkiewny
Wędrówka śladami cerkwi Bojków
Ustrzyki Dolne
Ustrzyki Dolne - Strwiążyk
Ustianowa Górna
Równia
Hoszowczyk
Hoszów
Jałowe
Bandrów Narodowy
Moczary
Brzegi Dolne
Łodyna
Leszczowate
Krościenko
Liskowate
Jureczkowa
Wojtkowa
Żłobek
Rabe
Czarna Górna
Michniowiec
Bystre
Polana
Smolnik nad Sanem
Chmiel
Dwernik
Wybrana literatura tematu
Spis ilustracji

Tytuł: "Cerkwie bieszczadzkich Bojków"
Autor: Robert Bańkosz
Wydanie: I
Stron: 177 plus wkładka z fotografiami
ISBN: 978-83-62540-00-6
Wydawnictwo: Arete
Krosno 2010

Co wyróżnia przewodniki Roberta Bańkosza? Przede wszystkim dogłębna znajomość terenu, obiektu, zagadnienia. Takich przewodników górskich jak On niektórzy z braci przewodnickiej nazywają "lokalsami". Robert jest autochtonem, pracownikiem biura promocji miasta Sanoka, pracuje nad wytyczaniem szlaków, każda tego rodzaju praca poprzedzona jest kwerendą naukową. Korzysta w wielu niedostępnych materiałów, w tym nieopublikowanych i wewnętrznych np. sanockiego skansenu, z publikacji wydanych np. na Ukrainie. Dzięki temu te przewodniki są bardzo dobrym źródłem. Nie przez przypadek książkę tę otwierają podziękowanie składane przez Autora wielu osobom, przede wszystkim opiekunom poszczególnych świątyń. Wśród wymienionych jest ksiądz Bartnik (Górzanka, Łopienka), pani Hawrylec (cerkiew w Ustrzykach Dolnych), bracia Austynowie (TOnZ Oddział Bieszczadzki, rocznik "Bieszczad", cerkiew w Bystrem).
Czytając niektóre "książkowe przewodniki" widzę jak na dłoni z jakich materiałów korzystał autor, czasami jest to zwykłe zerżnięcie z innych publikacji. Przy okazji powielane są błędy. Nie wspomnę już o takiej drobnostce jak nieznajomość terenu, często autor nawet nie widział danego obiektu czy miejsca. Tego nie uświadczy się w książkach napisanych przez Roberta Bańkosza. Ponad to Kolega czerpie pełną garścią z badań prowadzonych przez tutejszych naukowców np. prof. Czajkowskiego.
Książka jest bardzo ładnie wydana. Jej prawdziwą ozdobą podnoszącą wartość przewodnika są fotografie, w tym często archiwalne. Książka jest bardzo bogato ilustrowana czarno-białymi zdjęciami, rycinami, posiada też 26 stronicową wkładkę z kolorowymi fotografiami omawianych obiektów.

Długo zastanawiałam się, który fragment przewodnika mam przedstawić. Nic mądrego nie wymyśliłam więc los zdecydował, że będzie to początek rozdziału "Wędrówka śladami cerkwi Bojków" i fragment tekstu poświęcony cerkwi w Ustrzykach Dolnych str. 72-73.
" Ustrzyki Dolne
Pierwsza na szklaku cerkiew znajduje się w Ustrzykach Dolnych. Chociaż nie rzuca się w oczy z głównej drogi, bardzo łątwo do niej dotrzeć, gdyż jest położona w odległości ok. 5 min pieszo od Rynku w kierunku wschodnim, naprzeciwko Urzędu Miasta i Gminy. Przy świątyni jest niewielki parking na ok. 20 samochodów osobowych, co umożliwia dogodny dojazd.
Tutejsza parafialna cerkiew grekokatolicka pw. Zaśnięcia Bogurodzicy to budowla murowana z cegły i kamienia, następnie potynkowana. Świątynia została zbudowana i konsekrowana w 1847 r., a w 1937 została gruntownie odnowiona, m.in. na wcześniejszym goncie położono blachę. Gont zdjęto dopiero podczas ostatniego remontu, kiedy wymieniono poszycie dachowe. Uważa się, że wówczas także dodano charakterystyczną pseudokopułę w przedniej części świątyni.
W okresie międzywojennym działało tu tzw. bractwo świeczkowe i bractwo dziewczęce. Jako cerkiew budowla służyła do 1951 r., w którym dokonano wymiany obszarów przygranicznych pomiędzy PRL, a ZSRR. Bezpośrednio po zakończeniu tzw. akcji równania granic cerkiew służyła wiernym rzymskokatolickim, jednakże bardzo krótko - tylko do 1953 r. Następnie została zamieniona na magazyn nawozów sztucznych, a później magazyn-hurtownię materiałów budowlanych.
W tej mało sakralnej funkcji pozostawała aż do roku 1980, kiedy to ponownie przejęła ją miejscowa parafia rzymskokatolicka. W 1985 r. przeprowadzony został remont świątyni, a 22 grudnia tegoż roku została oficjalnie zwrócona wiernym grekokatolickim. Od tej pory nabożeństwa odprawiane są tu w każdą niedzielę. Świątynia ustrzycka jest obecnie cerkwią parafialną, lecz z braku własnego kapelana nabożeństwa odprawiają księża z parafii sanockiej. Pierwszym, który odprawił tu nabożeństwo grekokatolickie, był ks. Teodor Majkowycz, urodzony w Rzepedzi, późniejszy pierwszy biskup ordynariusz diecezji wrocławsko-gdańskiej.Parafia grekokatolicka przeprowadziła kolejne remonty - w 2002 r. oraz gruntowny w ostatnich latach, połączony z renowacją ikonostasu. zamalowano wówczas także zniszczoną polichromię, w miejsce której powstała zupełnie nowa. Pod warstwą nowej dekoracji malarskiej zniknęła znajdująca się w nawie głównej iluzjonistyczna tablica poświęcona członkom miejscowego bractwa cerkiewnego, fundatorom polichromii oraz artystom, którzy ją wykonali (głównym był N. Żołnir). Do zniszczenia polichromii przyczyniło się przede wszystkim zawilgocenie murów z okresu, gdy wykorzystywano cerkiew jako magazyn nawozów sztucznych. Co więcej, z powodu zawilgocenia potrzebne było osuszenie fundamentów, ich odwilgocenie i wzmocnienie ścian.
Oryginalna polichromia zachowała się natomiast na stropie, mniej dotkniętym zgubnym działaniem środków chemicznych. Przedstawia ona nowotestamentową Trójcę Świętą, namalowaną w centrum gwiazdy Dawida. W narożnikach znajdują się postaci czterech ewangelistów. [...]"

To post z innego forum sprzed kilku miesięcy. :)


Na górę
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 31-12-2010 19:59 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 1522
Sprawiłem sobie tuż przed nowym rokiem kolejny prezent. "Judaica" wydawnictwa carta blanca. To o cmentarzach, synagogach i innych "pamiątkach" po "naszych staszych braciach w wierze". Pięknie wydany album z 2006 roku. Był w empiku przeceniony o 30 %, więc cenę-35 zł uznałem za przyzwoitą. Nieszczęścia ponoć chodzą parami, ale szczęścia-jak się przekonałem- też. Po godzinie w nowo otwartym antykwariacie natrafiłem na "Krajobrazy nieistniejących wsi" i, po negocjacjach, kupiłem je za 35 zł, czyli też o 30 % taniej od ceny widniejącej na okładce. Tylko kiedy ja to wszystko przeczytam.
P.S. To mój setny post na forum i z tej okazji a także z okazji pożegnania starego roku wypiję, może nie setkę ale kieliszeczek turkmenistańskiego koniaku za zdrowie i pomyślność wszystkich forumowiczów. I na koniec postulat pod adresem administratora (serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego). Czy nie byłoby właściwe, by utworzyć stronę na której moglibyśmy się dzielić informacjami na temat nowości-i nie tylko-wydawniczych.


Na górę
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 01-01-2011 22:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
Zapraszam do odwiedzenia tych wątków
Beskid Niski monografie
http://bieszczadzkieforum.pl/topic163.html
dział poświęcony wydawnictwom
http://bieszczadzkieforum.pl/mapy-przew ... fe8746f9ce
Tu także jest o książkach, informacje i przetoczone fr publikacji
http://www.forum.turystyka-gorska.pl/vi ... 20&start=0


Na górę
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 02-03-2011 17:11 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14-10-2005 15:43
Posty: 1692
Lokalizacja: Biecz
Pierwszy artykuł prasowy dotyczący cerkwi na Łemkowszczyźnie
http://allegro.pl/lemkowszczyzna-cerkie ... 03555.html

_________________
Na cmentarzu czujesz, że żyjesz
http://www.youtube.com/watch?v=dbP1e4Sw ... re=related


Na górę
 Tytuł: Re: Cerkwie
Post: 05-03-2011 09:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17-09-2004 10:18
Posty: 233
Lokalizacja: Sanok
nowość:
http://allegro.pl/nowosc-zapomniane-cerkwie-bieszczad-beskid-niski-i1491368065.html


Na górę
Post: 07-03-2011 07:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
W ubiegłym roku u Sióstr Nazaretanek w Komańczy można było kupić miesięcznik "Miejsca Święte" numer poświęcony Bieszczadom. Był atrakcyjnie wydany, ciekawy, kosztował niewiele, bo 7.50 więc nie tylko ja zakupiłam tę gazetę. Prawie cała grupa zaopatrzyła się w tę niecodzienną pamiątkę z naszego regionu. Po przekartkowaniu większość Gości wyraziła bardzo pozytywne opinie o tym miesięczniku. Podzielam je. Autorami artykułów w zdecydowanej części są Koledzy Przewodnicy: Ks. Piotr Bartnik, proboszcz z Górzanki - Jego na Forum nie trzeba przedstawiać i Stanisław Orłowski - znany i ceniony szef Stowarzyszenia Przewodników "Karpaty", autor kilku mniej lub bardziej udanych książek. Mogę polecić Ich prace, są ciekawie napisane, pełne rzetelnych informacji. Mnie osobiście bardzo zainteresowały dwa artykuły: Olgi Kurzynogi "Utracone dobra kultury" i "Koniec świata Bojków i Łemków - Przesiedlenia ludności ukraińskiej z Bieszczad Zachodnich w latach 1944-1947" Małgorzaty Gliwy. Autorka pierwszej pracy Olga Kurzynoga jest historykiem, pracownikiem OBEP IPN w Rzeszowie, w sposób rzetelny przedstawia bilans strat świątyń i innych zabytków dokonany od końca II wojny św. po rok 1989 na naszym terenie. Wprawdzie w tytule jest wzmianka, że artykuł dotyczy Bieszczadów ale pani historyk porusza temat zdecydowanie w szerszym kontekście. Do artykułu dołączono mapkę poglądową na której zaznaczono: cerkwie zachowane (funkcjonujące obecnie jako grekokatolickie, prawosławne, kościoły rzymskokatolickie i poza kultem), cerkwie nieużytkowane, przeniesione do innych miejscowości - przeniesione z innych miejscowości, z zatraceniem funkcji sakralnej (przebudowane np. na szkoły), cerkwie niezachowane z terenu Bieszczadów, Beskidu Niskiego i Pogórzy. Małgorzata Gliwa jest także historykiem, pracownikiem OBEP IPN w Rzeszowie, porusza temat wysiedleń ludności autochtonicznej w latach 1944-1947 i związanej z nimi etnozagłady. Oba artykuły gorąco polecam.

Spis treści:
Bieszczady
* Spod Magury, Halicza i Czarnohory
* Od mnicha Arnolda do biskupa Tokarczuka
* Wasza sytuacja była odmienna
* Koniec świata Bojków i Łemków
* Utracone dobra kultury (1944–1989)
Sanktuaria Bieszczad
* Matka Boża Pocieszenia w Sanoku
* Matka Nowego Życia w Zagórzu
* Leśny Dom (Komańcza)
* Ikona w kościele greckokatolickim
* Lubo mała i nieintratna
* Górzanka
* Matka Boża Pięknej Miłości w Polańczyku
* Matka Boża Bieszczadzka w Jasieniu
Ekumenizm
* Bieszczadzkie Miasteczko Miłości
Postacie
* Proboszcz z Wołkowyi – sługa Boży ks. Jan Siuzdak
* Śladami Wincentego Pola
Internetem z Jasnej Góry
Konkurs wiedzy Kulturalno-Religijnej – IX etap

Tytuł: "KA - Miejsca Święte"
Miesięcznik
Stron: 48
Nakład: 14 900 egz.
ISSN: 1427-7808
Wydawca: Prowincja Chrystusa Króla Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego
Nr 9 (165) 2010


http://www.ms.ecclesia.org.pl/index.php ... Itemid=207

"Matka Boża Pocieszenia w Sanoku

W Sanoku – bramie Bieszczad – zasługuje na uwagę starannie odrestaurowany kościół OO. Franciszkanów z lat 1632–1640 z barokowym wystrojem wnętrza. Zaraz po wejściu do tej uroczej świątyni uwagę zwiedzających przyciąga ołtarz główny z krzyżem z II połowy XVII wieku i dwa wyróżniające się przy nim ołtarze boczne: lewy z wizerunkiem Pani Ziemi Sanockiej – z I połowy XVII wieku i prawy z obrazem św. Antoniego z tegoż okresu. Za nim na ścianach kaplicy św. Franciszka zwracają uwagę cenne polichromie figuralne z XVII stulecia z XVIII-wiecznym obrazem patrona w ustawionym tam ołtarzu.

Najpierw należy podejść do lewego ołtarza bocznego. Jest tam wizerunek Matki Bożej Pocieszenia, która z miłością spogląda na śpiące Dzieciątko Jezus, adorując ze złożonymi w geście modlitewnym dłońmi umiłowanego Syna. To jedyne takie przedstawienie adoracji Matki Bożej w archidiecezji przemyskiej.

Postać Maryi ubraną w brązową suknię i ciemnozieloną ozdobną szatę zdobi starannie wykonana srebrna osłona. Spojrzenie Matki skierowane na śpiące Dzieciątko pozwala zrozumieć intencję wyrażoną w ten sposób przez bezimiennego malarza: Oto mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie. Maryja wyraźnie wskazuje spojrzeniem, kto jest najważniejszy w Jej życiu, a obraz od stuleci słynący łaskami wzbudza u wielu mieszkańców miasta i zwiedzających potrzebę adoracji Pana Jezusa sercem. Dlatego zawsze można spotkać w tej świątyni osoby skupione na modlitwie osobistej.

Pierwsza wzmianka historyczna o kulcie obrazu pochodzi z 1698 roku. Z następnych zapisanych w kronikach informacji dowiadujemy się, że kult sanockiej Madonny rozwijał się, ściągając do miasta licznych pielgrzymów. Musiało być ich naprawdę wielu, skoro franciszkanie wydali w 1782 roku specjalną książeczkę o sanockiej Matce Bożej Pocieszenia. Tuż po I rozbiorze Polski było to ważne wydarzenie w Galicji Wschodniej. W trudnych czasach narodowej niewoli wielu Polaków modliło się przed unikatowym wizerunkiem Maryi o wolność, a jeden z sanoczan, ochrzczony w tym kościele 9 XI 1845 roku ks. Zygmunt Gorazdowski (1845–1920) – założyciel zgromadzenia sióstr józefitek i inicjator wielu dzieł charytatywnych we Lwowie – został w 2005 roku wyniesiony na ołtarze. Miasto ma dziś swego patrona w niebie!

W trudnych czasach komunizmu i prześladowania Kościoła zawierzył się orędownictwu sanockiej Pani Prymas Polski Stefan Wyszyński więziony w klasztorze Nazaretanek w Komańczy. 24 VIII 1956 roku gwardian sanockiego klasztoru Franciszkanów przywiózł do Komańczy kopię tego obrazu i ofiarował ją Prymasowi. Ten zawiesił ją nad swoim łóżkiem i codziennie zawierzał Maryi Kościół w Polsce. Po dwóch miesiącach od tego wydarzenia odzyskał wolność i zabrał obraz do Warszawy. W Księdze Kultu Matki Bożej Pocieszenia Prymas Wyszyński napisał własnoręcznie następujące słowa: „Dziękując gorąco za modlitwy zanoszone w mej intencji przed obrazem Matki Bożej Pocieszenia przez OO. Franciszkanów sanockich, Duchowieństwo i Lud Wierny, z radością stwierdzam, że kilka dni po zawieszeniu Obrazu w moim pokoju otrzymałem wolność i wróciłem do pracy. Wydarzenie to niech przyczyni się do wzrostu czci i nabożeństwa do Matki Bożej Pocieszenia. Wszystkim Czcicielom Matki Bożej Pocieszenia i Jej Opiekunom z serca błogosławię. Warszawa, 27 XI 1956 r.” W swoim pokoju przy ul. Miodowej zawiesił go ponownie nad łóżkiem i wizerunek pozostawał w sypialni Prymasa przez 25 lat, aż do ostatnich chwil jego życia.

W tymże 1956 roku Sekretariat Episkopatu Polski wystawił dla kościoła Franciszkanów w Sanoku, oprócz tytułu Podwyższenia Krzyża Świętego, drugi tytuł – Matki Bożej Pocieszenia – wyznaczając odpust na drugą niedzielę maja. Wkrótce też abp Ignacy Tokarczuk dekretem z 1 VII 1969 roku erygował tutaj nową parafię Podwyższenia Krzyża Świętego. Jego następca, abp Józef Michalik, 19 III 2005 roku ustanowił przy parafii sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia – Pani Ziemi Sanockiej.

Odpusty:

* druga niedziela maja – Matki Bożej Pocieszenia
* 13 VI – św. Antoniego z Padwy
* 2 VIII – Matki Bożej Anielskiej
* 14 IX – Podwyższenia Krzyża Świętego
* 4 X – św. Franciszka z Asyżu
* 8 XII – Niepokalanego Poczęcia NMP
Klasztor OO. Franciszkanów
ul. Franciszkańska 7, 38-500 Sanok
tel. 13 463 23 52
www. sanok.franciszkanie.pl "


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl