Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 18-09-2019 21:40

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna
Autor Wiadomość
Post: 23-11-2011 18:58 
Offline

Rejestracja: 03-11-2005 00:59
Posty: 547
Lokalizacja: STOLICA małopolski ;-)
Ja też na to pierwsze.

Ale pracownicy też są od tego i robią to raczej bez przymusu i nie wbrew sobie. Niektórzy z nich "działają" również w kołach łowieckich graniczących z MPN.

To chyba nie jest tajemnica, że w parkach narodowych nie pracują sami "ochroniarze przyrody", a często w parku mają mniej do powiedzenia niż.. no właśnie.

Ślij Turek, zobaczymy co MPN odpowie. Jeśli w ogóle. I proszę kontakt na priv.


Na górę
Post: 23-11-2011 21:07 
Offline

Rejestracja: 07-02-2007 18:51
Posty: 677
Poniższe w żadnym przypadku nie jest pochwałą sportu zwanego myślistwem. Sam również nie jestem myśliwym, choć mam kilku w rodzinie. Nie jestem jednak wrogiem rozsądnego, planowego odstrzału zwierzyny. Wręcz przeciwnie, jestem za! Ekolodzy, a właściwie ci co kreują się na ekologów, strażników i obrońców przyrody (ekolodzy amatorzy) podnoszą larum gdy tylko pojawi się gdzieś informacja o zwiększonym odstrzale. A oni nie umieją chronić przyrody. Po prostu nie wiedzą, jak się to robi. Nieważne, czy komuś zależy i czy ma dobre chęci; liczą się wiedza i wyniki. A im brakuje wiedzy i, co gorsza, oni nawet nie zdają sobie z tego sprawy! Każdemu przeciwnikowi odstrzału zwierzyny opowiadam historię Yellowstone. Prawdziwa historię ignorancji, niekompetencji i niszczycielskich interwencji ekologów. A później odsyłam do pewnego opowiadania Mrożka. Łatwiej mu wtedy przełknąć gorzką pigułę własnej ignorancji.


Na górę
Post: 23-11-2011 21:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
Uderz w stół, a odezwę się. Wszystko pięknie, regulowanie populacji za pomocą ostrzału ale czy jest ono konieczne w sytuacji, gdy występują tu liczne populacje ssaków drapieżnych. Wystarczy przestać kłusować na wilki aby przywróciły równowagę wśród zwierząt roślinożernych. Przyroda sobie poradzi bez ingerencji człowieka i w Beskidzie Niskim.


Na górę
Post: 23-11-2011 22:08 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18-09-2004 19:47
Posty: 1962
Lokalizacja: Rabka
Wilk to normalne zwierzę i nie będzie sobie komplikował sytuacji latając po lesie za sarenką jak ma pod nosem nieruchawe bydło. Tylko ludzie nie lubią najprostszych wyjść i komplikują sobie życie.

Darek, Wszystko z głową... zresztą niejednokrotnie byłem świadkiem jak myśliwi dbali o las bardziej niż Parki - np. w ramach walki z OR ;) (nie wnikam w intencje i nie zarzucam im altruizmu... ale jednak)

Co do zdjęć Turka - pozostałości nie wskazują na odstrzał kontrolowany.

A co do polityki PN... w tym wypadku myślę, że jest tak, jak z gospodarką leśną. Drzewa trzeba ciąć w lesie... ale jak się na tym sporo zarabia, to czemu ich legalnie nie wyciąć więcej.

A co do ekologi - to kompletnie się nie znam.

_________________
"Nasze piwo jest zdrowe".
Browar Grybow.


Na górę
Post: 23-11-2011 22:13 
Offline

Rejestracja: 07-02-2007 18:51
Posty: 677
Lucyna pisze:
Wszystko pięknie, regulowanie populacji za pomocą ostrzału ale czy jest ono konieczne w sytuacji, gdy występują tu liczne populacje ssaków drapieżnych. Wystarczy przestać kłusować na wilki aby przywróciły równowagę wśród zwierząt roślinożernych. Przyroda sobie poradzi bez ingerencji człowieka i w Beskidzie Niskim.

Ekolog-amator? Wielu takich nawet nie zdaje sobie sprawy z własnej ignorancji.


Na górę
Post: 23-11-2011 22:33 
Offline

Rejestracja: 03-11-2005 00:59
Posty: 547
Lokalizacja: STOLICA małopolski ;-)
Zaraz zaraz. Bieżący wątek dotyczył tego, że Turek zobaczył ślady "świeżego" pozyskania zwierzyny, prawdopodobnie jelenia, na terenie MPN, czyli najwyższej rangą formie ochrony przyrody w PL. Przytoczyłem zapisy rocznych zadań ochronnych na podstawie których (prawdopodobnie) to co zobaczył Turek było możliwe. Rokroczny odstrzał jeleni i saren w MPN celem redukcji szkód w odnowieniach jodłowych jest BAAAARDZO ciekawym tematem. W Bieszczadzki PN się nie strzela (przynajmniej się do niedawna nie strzelało), obecnie nie strzela się również nie tylko w ale również w otulinie Białowieskiego PN
http://www.bialystokonline.pl/otulina-b ... 59295.html

Obrzucanie kogoś inwektywami z powodu, że się interesuje się tym co robią w kraju raju myśliwi (wszędzie, również w MPN), a w szczególności sposób w jaki robisz to humanitas to nie jest dyskusja. Jasne, dla potwierdzenia swoich racji można sobie poponiżać, super, ale nic to nie wnosi.

Swoją drogą, cenna uwaga Lucyny, przynajmniej w odniesieniu do BN, czy ogólnie Karpat. A wilki... wilki są oczywiście, czy chcą czy nie z tym związane, bo mają mniej papu. Wtedy oczywiście łatwiej skorzystać z bydełka czy owieczki, szczególnie zostawionej samopas.

Acha, wilki w PL raczej wcinają jelenie niż sarny. Sarny są ulubionym pokarmem rysi.


Na górę
Post: 23-11-2011 23:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24-01-2005 17:11
Posty: 1070
Lokalizacja: Nowica
Nie lubię "strzelaczy" zwanych niesłusznie - wedle mnie - myśliwymi. Dla mnie myśliwy to ktoś kto zabija, żeby przetrwać, ale to przeszłość... ten czas minął po prostu... w tym co pisze Humanitas - jest może sens, co nadal nie uspokaja mojej niechęci, a ta wynika z faktu, że - korzystając ze stereotypu - każdy pan z fuzją budzi we mnie odrazę, poza Dersu Uzała. Niemniej, Twoje Lucyno wyobrażenie o przyrodzie, zdaje się nie przystawać do rzeczywistości, czemu dał wyraz HM... jest po prostu naiwne... wybacz... tak dalece zmieniliśmy tzw. ekosystem, że przekonanie czy wiarę w to, że zwierzęta tego nie zauważyły trudno inaczej określić. Być może konsekwencją tego jest konieczność dbania o zachowanie jakiejś równowagi, szkoda, że tak niejasno określonej i naginanej i to jest - wedle mnie - największy problem, takoż zwykłe, ordynarne kłusownictwo, zabijactwo dla zysku czy przyjemności. Jeśli nie to może opuśćmy tereny BN, a może całą planetę. Jeszcze inaczej: stop turystyce, stop zabudowie, stop wycince, stop drogom, stop szlakom, stop jakiejkolwiek ingerencji na terenie, który wystarczyłby jakiejś populacji drapieżników i roślinożerców funkcjonować (do jednych i drugich należy człowiek, co nie?), tylko skąd niby człowiek ma wiedzieć jaka to przestrzeń? No to po co w końcu jest taki PN? Żeby na jego terenie ciąć i strzelać?
Ja to nie wiem, co takiego jeleń strasznego może zrobić człowiekowi... zeżre go? W rykowisko lepiej się nie pchać, to wiem... Wilki spotkałem, chodząc regularnie po górach od 1982 roku, trzy razy, nie wiem kto bardziej się bał i szybciej umykał... innymi słowy nie czuje się zagrożony, ba, wolałbym powrotu do czasów kiedy było inaczej i zależność, dziś nie dostrzegana, między człowiekiem, też zwierzęciem, a przyrodą była klarowniejsza.
Nie pochwalam tego co się dzieje w tej materii i tu przykład: podczas wykopalisk w Uluczu w tym roku, pojawił się tam pan ubrany w "ciapki", pracownik Nadleśnictwa Dynów, i z zadowoleniem na twarzy oznajmił: ta ambona nowa to moja jest, poprzednią mi spalili, ale wiecie, to jest tak, rzucam jabłka, dziki przychodzą i jedzą je i za to muszą oddać swojego kolegę/żankę..."... czy ten kretyn nie zdaje sobie sprawy z tego, że dziki poradziłyby sobie? że swoją "dobroczynnością" uzasadnia swoją ochotę do strzelania, a nie jakąś konieczność?
Jeśli tacy ludzie stoją na straży ochrony przyrody to chyba pomyliło im się wyzyskiwanie przyrody z jej ochroną.
Ja tam bym sadził jodeł tyle, żeby starczyło dla jeleni... a krów, owiec i innej chudoby pilnował po prostu...

_________________
Magurycz jest światem, credo quia absurdum.


Na górę
Post: 23-11-2011 23:26 
Offline

Rejestracja: 03-11-2005 00:59
Posty: 547
Lokalizacja: STOLICA małopolski ;-)
A ja sądzę, że zdanie Lucyny o dużych drapieżnikach i odstrzale jeleniowatych jest trafne i nie pasuje tu argument "naiwności" myślenia.

Ze zdaniem ogólnym - że przyroda sobie poradzi - nie zgodzę się do końca. Człowiek czasem tyle już schrzanił, że nie da rady, szczególnie jak pewne działania będą się utrzymywać. Przykładem mogą być inwazyjne gatunki obce, czy część inwestycji hydrotechnicznych. Choć akurat one, gdy się je zostawi, prędzej czy później ulegają biodegradacji ;-) Szczególnie w trakcie powodzi. Ogólnie to "przyroda" radzi sobie częściej niż nam się zdaje, ale nie zawsze tak jak byśmy chcieli. Tylko że równi, różnie chcą :wink:
Tyle na temat, wróćmy do myśliwstwa ze szczególnym uwzględnieniem BN.

Acha, i żeby nie było, jestem egoistą - uważam, że przyrodę chronimy dla siebie samych.


Na górę
Post: 24-11-2011 06:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
humanitas pisze:
Lucyna pisze:
Wszystko pięknie, regulowanie populacji za pomocą ostrzału ale czy jest ono konieczne w sytuacji, gdy występują tu liczne populacje ssaków drapieżnych. Wystarczy przestać kłusować na wilki aby przywróciły równowagę wśród zwierząt roślinożernych. Przyroda sobie poradzi bez ingerencji człowieka i w Beskidzie Niskim.

Ekolog-amator? Wielu takich nawet nie zdaje sobie sprawy z własnej ignorancji.

Amator ochroniarz. Po kilku akcjach ekologicznych nie chcę przyznawać się do znajomości z ekologią.
Ochroniarz po 10 letnich szkleniach prowadzony przede wszystkim przez specjalistów-naukowców. Plus potężna biblioteka za mną.

Oczywiście, że maksymalnie schrzanił. Pozwólmy jednak przyrodzie rządzić się swoimi prawami tam, gdzie jest to jeszcze możliwe.
Widząc te jabłuszka i oburzenie Kolegi parsknęłam śmiechem w duchu. A gdzież Beskidowi Niskiemu do Bieszczadów i Gór Sanocko-Turczańskich. Rezerwat "Krywe" każdy kto interesuje się przyrodą wie o co mi chodzi, jak ważna jest to ostoja, otoczony jest ambonami z nęciskami. Kilka lat temu je wszystkie policzyłam, było ich z ego co pamiętam ponad 40, od takich full wypas po deski na drzewie. Jedna cecha wspólna - otoczone dużą ilością żarełka do zwierzaków: buraki, brukiew, jabłka, ziemniaki, kapusta itd. Równie ważna ostoja czyli okolice Dydiowej podobna sprawa. Koledzy w jednej z naszych relacji wrzucili zdjęcia.
Kilka lat temu jeszcze na forum bieszczady info wściekła zaczęłam nagłaśniać sprawę wykładania martwych zwierzaków pod ambony. Kwestia kłusownictwa. Nie wiem czy orientujecie się, że najdłużej monitorowany wilk żył 4 lata. Najpierw kłusownicy wybili mu cała watahę, on nie znalazł partnerki i wywędrował z regionu. Ostatni sygnał pochodził z okolic granicy ukraińsko-słowackiej. W tym roku znalazłam sukę piękną rasową, zdychającą na stacji kolejki wąskotorowej w Majdanie. Telefon do Joli Harnej, wiadomo, że nikogo innego los psa nie zmartwi. Jola ją uratowała, ja to sfinansowałam (była postrzelona, weterynarz wiedząc, że zależy nam na zwierzaku zdarł z nas skórę), była czipowana ale policja nie znalazła właściciela. Ta biedna suka najprawdopodobniej najpierw służyła jako reproduktorka, potem zachorowała i miała problemy z rodzeniem więc posłużyła jako przynęta. Uwiązano ją, postrzelono, wilk nie przyszedł więc pozwolono jej zdechnąć w męczarniach. Była inteligentna więc uwolniła się. Pies miał nowego właściciela, w nocy poprzedzającej jej odebranie ktoś odpiął psa z łańcucha. Miała taki typ obroży, że sama nie uwolniłaby się. Zrobił to ktoś miejscowy, Jola ma około 30 psów, obcy raczej tam nie podejdzie. Ślad po suce zginął, psy nie podjęły tropu.


Na górę
Post: 24-11-2011 10:11 
Offline

Rejestracja: 05-01-2010 18:08
Posty: 28
Myślistwo było i jest częścią tradycji (chociażby gwara myśliwska). Kto nie miał z nim styku tego nie rozumie. A regulacja populacji kopytnych jest potrzebna ze względu na szkody w odnowieniach zwłaszcza jodłowych.


A najwyższą formą ochrony w Polsce jest Rezerwat ścisły! Np Puszcza Białowieska.


Na górę
Post: 24-11-2011 10:20 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
HM pisze:
Wilk to normalne zwierzę i nie będzie sobie komplikował sytuacji latając po lesie za sarenką jak ma pod nosem nieruchawe bydło. Tylko ludzie nie lubią najprostszych wyjść i komplikują sobie życie.

Z tego co orientuję się w MPN nie prowadzono badań dotyczących pokarmu wilków (szkolenie było w ub. roku, od tego czasu mogło się coś zmienić) oprę się więc na badaniach bieszczadzkich i białowieskich.
Z badań odchodów i resztek ofiar wynika iż podstawą wyżywienia wilków są dzikie kopytne. W Białowieży stanowią one 97-98 5% biomasy, w Bieszczadach 85-97 %, w Beskidach Zachodnich 95 %. Gatunkiem dominującym jest jeleń 31-55 %, W Bieszczadach jest gatunkiem dominującym jest jeleń, zimą dieta jest uzupełniana przez dziki, dane 80 % to jelenie, 6 % sarny, 7 % dziki, 1-2% zwierzęta domowe. Sarna w lasach gospodarczych to 33 % biomasy, jest to związane z dostępnością pokarmu. Zwierzęta domowe: Beskidy Zachodnie 3 %, Bieszczady 1-2 %,
Poza tym wilki papusiają: lisy, bobry, zające, gryzoni, krety.


Na górę
Post: 24-11-2011 10:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
batarejko pisze:
Myślistwo było i jest częścią tradycji (chociażby gwara myśliwska). Kto nie miał z nim styku tego nie rozumie. A regulacja populacji kopytnych jest potrzebna ze względu na szkody w odnowieniach zwłaszcza jodłowych.


A najwyższą formą ochrony w Polsce jest Rezerwat ścisły! Np Puszcza Białowieska.


Nie. Proszę zajrzeć do stawy. Najwyższą formą ochrony jest park narodowy, potem są rezerwaty.
Najprawdopodobniej doszło do pomyłki, kiedyś na terenie parków narodowych była ochrona rezerwatowa, obecnie jest inny podział. Białowieski PN liczy sobie 105,17 km2: ochrona ścisła 57,26 km2, częściowa 44,39 km2, krajobrazowa 3,52 km2. Powierzchnia otuliny 32,24 km2.


Na górę
Post: 24-11-2011 11:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
Nie wiele mogę, wrzucę link do dyskusji na facebooka, dotrze do ekologów. Nie pomogą, mam złe doświadczenia, ale może kogoś to zainteresuje. Na marginesie, nowy dyr Bieszczadzkiego Parku Narodowego jest userem bieszczadzkiegoforum, reaguje.


Na górę
Post: 24-11-2011 11:37 
Offline

Rejestracja: 17-11-2011 17:45
Posty: 107
tak mi się przypomniało, że kiedyś słyszałem, iż jednym z punktów etyki myśliwskiej, jest niestrzelanie do zwierzyny w miejscu karmienia - pewnie jakaś bajkę oglądałem


Na górę
Post: 24-11-2011 11:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25-03-2009 09:14
Posty: 276
Lokalizacja: Gdańsk
Są myśliwi i myśliwi, niestety. Podobnie jak lekarze i lekarze.
Jak policjanci i policjanci. Takiego 'myśliwego' nazywa się
'mięsiarzem', bo to dla niego stanowi wartość. Długo by
gadać.

Ciekawe w tym wątku jest rzeczywiście to, na jakiej
podstawie prawnej dokonuje się regulacji pogłowia zwierza
na terenie parku. Nie spotkałem się nigdy (chyba) z takimi
odstrzałami. Wydawało mi się, że park jest park... Naiwny :/

Szy.

_________________
Obrazek
turystyka rowerowa i narciarska, ostatnio:
Podkarpackie na rowerze: Beskid Niski
www.znajkraj.pl


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 61 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl