Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 23-10-2019 21:40

Strefa czasowa UTC+01:00




Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1 2 3 Następna
Autor Wiadomość
Post: 09-02-2013 10:23 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 1783
Na tę książkę czekałem cierpliwie kilka miesięcy. I się doczekałem. Przede mną "Nie można zdradzić Ewangelii" Rozmowy z abp. Ignacym Tokarczukiem. Rozmawiał, wstępem i przypisami opatrzył Mariusz Krzysztofiński.
Otworzyłem "na chybił trafił" i ...
Na terenie diecezji przemyskiej było wiele cerkwi greckokatolickich. Ksiądz Arcybiskup je przejmował, chroniąc przed zniszczeniem, za co został nagrodzony. Dzisiaj niektóre środowiska forsują czasem negatywną ocenę tych działań. Co Ksiądz Arcybiskup o tym myśli? Jak przebiegał ten proces?
Nie wiem... Negatywnie oceniają tylko zajadli Ukraińcy. Polacy i Ukraińcy myślący widzą ten problem właściwie, bo przez to, że przejąłem cerkwie, uratowałem je od zniszczenia. Myśmy ich nie przebudowywali, zostawiliśmy w tym samym stylu. I nawet - powiedzmy - dla świadomości historii Ukraińców kiedyś ważne będzie to, że wszystko co zostało na Wschodzie ze stylu cerkiewnego, przetrwało właśnie w Polsce - dzięki temu, że Kościół je przejął i wykorzystał dla swojego duszpasterstwa. Takich przejętych cerkwi było sto kilkadziesiąt.

Atutem tej książki jest również kilkadziesiąt archiwalnych fotografii.

P.S. Kiedy zamawiałem tę książkę Arcybiskup, choć gnębiony poważną chorobą był jeszcze wśród nas. Dziś...


Na górę
Post: 09-02-2013 17:14 
Offline

Rejestracja: 31-08-2012 20:59
Posty: 310
Cytuj:
Negatywnie oceniają tylko zajadli Ukraińcy


Ów 'zajadły Ukrainiec' to nader intrygująca kategoria znaczeniowa i wartościująca (lub, jakby to ujęli mendrale z za przeproszeniem Tygodnika Powszechnego: semantyczno-aksjologiczna). 'Zajadłość' można bowiem wykazywać w odniesieniu do cechy skądinąd (przynajmniej przez część Publiczności) uznanej za raczej parszywą. Można być, na ten przykład, zajadłym Endekiem lub równie zajadłym komuchem, zajadłym kibolem Dynamo Gnojnik lub wreszcie, z przypadłości mniej oryginalnych - zajadłym antysemitą. Trudno być natomiast np. 'zajadłym' filatelistą czy hematopatologiem.

A zatem, czy można być zajadłym Polakiem'?
-------------------------------------------------------

Tyle semantyki. Teraz wreszcie do rzeczy w tym wątku, czyli o Beskidzie Niskim. Wszak to forum beskidzkie.

Owóż przed laty moi Rodziciele, ludzie dość religijni w sposób tzw. tradycyjny, wystawiwszy domostwo w tymże Beskidzie, a przed domostwem nader zgrabną kapliczkę, zaprosili X Proboszcza na stosowne egzekwie. Ówże, po odprawieniu, a w trakcie obiadu, zwrócić był raczył uwagę na dość kunsztowną robotę snycerską po kątach i na powale. Robili to nasi rodzinni przyjaciele, Rusini (tak właśnie się identyfikują). Na to X Proboszcz, zwiedziawszy się o wykonawstwie: '...ten [...] to bardzo porządny człowiek, ale STRASZNIE PRAWOSŁAWNY...'.

Na mą relację, zaś ów Strasznie Prawosławny cieśla po chwili zastanowienia rzecze: '...ten X [...] to bardzo porządny człowiek, ma wprawdzie babę i dziecko w Krynicy, ale to bardzo porządny człowiek...' - i najlepsze, że nie było w tym cienia sarkazmu!

No to jak to jest z tą zajadłością?

p/s
zaś kapliczkę, co ciekawe, wciągnięto w efekcie w jakieś diecezjalne inwentarze


Na górę
Post: 09-02-2013 18:51 
Offline

Rejestracja: 07-02-2007 18:51
Posty: 677
W Gnojniku jest Pagen, nie Dynamo. :x


Na górę
Post: 01-03-2013 20:53 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 1783
Książka jest z zapisem rozmowy Mariusza Krzysztofińskiego z ks. Arcybiskupem. Jest w niej kilka odniesień dotyczących Beskidu Niskiego i okolic. Pozwolę sobie zacytować te fragmenty rozmowy.
M.K. Ksiądz Arcybiskup otrzymał też nagrodę za ratowanie cerkwi?
I. T. To znaczy była jakaś symboliczna nagroda - od rodziny zagranicznej*. Przez tego działacza we Francji, który nazywał się Giedroyc. Za pośrednictwem Giedroycia taka rodzina, już nie pamiętam nazwiska, z Zachodu, z emigracji, rodzina ukraińska, przekazała tę nagrodę z podziękowaniem za to, że te cerkwie,te ich świątynie, uchroniłem. Ta darowizna - to było coś dwa tysiące, właściwie półtora tysiąca dolarów...Nie pamiętam już. Ta nagroda przyszła najpierw przez kard. Rubina. To było świadectwem dobrej woli, zdrowego myślenia, bo ukazała się taka praca szkalująca Polaków, ze zdjęciami itd. -nas obarczono odpowiedzialnością za zniszczenie cerkwi* To nie było zgodne z rzeczywistością. To było inspirowane przez komunistów. Myśmy nigdzie nie niszczyli cerkwi. Zachowywaliśmy, nawet nie przerabialiśmy stylu. Proszę popatrzeć - w okolicach Ustrzyk zostawionych zostało siedem cerkiewek wiejskich. Niektóre były uszkodzone, bez opieki tyle lat. Myśmy je odnawiali - odnawialiśmy, a nie zmienialiśmy. Tak utrwaliło się ich bytowanie. One służyły naszemu Kościołowi, bo ostatecznie, pamiętajmy, że Kościół greckokatolicki jest Kościołem katolickim i że ratowanie tych cerkwi było nie tylko naszym zadaniem z tego tytułu, ale równocześnie one nam potem zastąpiły szereg kościołów i wśród świątyń pozostających w naszych rękach mamy ponad sto obiektów cerkiewnych, które są dzisiaj kościołami - zachowane w swoim stylu, nigdy nieprzerabiane. Oczywiście uratowane zostało wnętrze, bo tam nieraz obrazu nawet nie było. W całych Bieszczadach, ale dalej na zachód, na Łemkowszczyźnie itd. I dzisiaj, kiedy cerkwie drewniane w różnych sytuacjach zostały poniszczone, nawet historycy sztuki, stylu ukraińskiego, cerkwi, mogli w Polsce odnaleźć wzory, przykłady, jak to budownictwo wyglądało, bo na wschodzie taka architektura była już w dużym stopniu zniszczona, zaprzepaszczona.


Na górę
Post: 01-03-2013 20:58 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 1783
Książka jest z zapisem rozmowy Mariusza Krzysztofińskiego z ks. Arcybiskupem. Jest w niej kilka odniesień dotyczących Beskidu Niskiego i okolic. Pozwolę sobie zacytować te fragmenty rozmowy.
M.K. Ksiądz Arcybiskup otrzymał też nagrodę za ratowanie cerkwi?
I. T. To znaczy była jakaś symboliczna nagroda - od rodziny zagranicznej*. Przez tego działacza we Francji, który nazywał się Giedroyc. Za pośrednictwem Giedroycia taka rodzina, już nie pamiętam nazwiska, z Zachodu, z emigracji, rodzina ukraińska, przekazała tę nagrodę z podziękowaniem za to, że te cerkwie,te ich świątynie, uchroniłem. Ta darowizna - to było coś dwa tysiące, właściwie półtora tysiąca dolarów...Nie pamiętam już. Ta nagroda przyszła najpierw przez kard. Rubina. To było świadectwem dobrej woli, zdrowego myślenia, bo ukazała się taka praca szkalująca Polaków, ze zdjęciami itd. -nas obarczono odpowiedzialnością za zniszczenie cerkwi* To nie było zgodne z rzeczywistością. To było inspirowane przez komunistów. Myśmy nigdzie nie niszczyli cerkwi. Zachowywaliśmy, nawet nie przerabialiśmy stylu. Proszę popatrzeć - w okolicach Ustrzyk zostawionych zostało siedem cerkiewek wiejskich. Niektóre były uszkodzone, bez opieki tyle lat. Myśmy je odnawiali - odnawialiśmy, a nie zmienialiśmy. Tak utrwaliło się ich bytowanie. One służyły naszemu Kościołowi, bo ostatecznie, pamiętajmy, że Kościół greckokatolicki jest Kościołem katolickim i że ratowanie tych cerkwi było nie tylko naszym zadaniem z tego tytułu, ale równocześnie one nam potem zastąpiły szereg kościołów i wśród świątyń pozostających w naszych rękach mamy ponad sto obiektów cerkiewnych, które są dzisiaj kościołami - zachowane w swoim stylu, nigdy nieprzerabiane. Oczywiście uratowane zostało wnętrze, bo tam nieraz obrazu nawet nie było. W całych Bieszczdach jest tak samo, nie tylko zresztą w Bieszczadach, ale dalej na zachód, na Łemkowszczyźnie itd. I dzisiaj, kiedy cerkwie drewniane w różnych sytuacjach zostały poniszczone, nawet historycy sztuki, stylu ukraińskiego, cerkwi, mogli w Polsce odnaleźć wzory, przykłady, jak to budownictwo wyglądało, bo na wschodzie taka architektura była już w dużym stopniu zniszczona, zaprzepaszczona.


Na górę
Post: 01-03-2013 21:02 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 1783
Windows 8, to nie mój stary, poczciwy XT, stąd "podwójny" post.


Na górę
Post: 02-03-2013 00:08 
Offline

Rejestracja: 11-02-2011 17:59
Posty: 80
Cytuj:
Kościół je przejął i wykorzystał dla swojego duszpasterstwa. Takich przejętych cerkwi było sto kilkadziesiąt.


A potem upomnieli się o nie prawowici właściciele... i jak to dalej pobiegło...?
Paserstwo jest paserstwem i podlega odpowiednim przepisom KK...


Na górę
Post: 02-03-2013 16:38 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 1783
Mój post zawierał odnośniki (zaznaczone gwiazdką), które w batalii z nowym sprzętem (i laptop i system) pominąłem niechcąco. Oto uzupełnienie "do pierwszej gwiazdki": 19 czerwca 1979 r, Fundacja im. Janiny Ławruk z Montrealu przyznała przemyskiemu pasterzowi nagrodę "za stałą i pełną poświęcenia opiekę nad wiernymi obrządku greckokatolickiego i za ratowanie ukraińskich cerkwi dla Kościoła, nie dopuszczając do ich zniszczenia". I "do drugiej gwiazdki": mowa o publikacji O.W. Iwanasiw, "Cerkwa w ruini", Toronto 1990,
P.S. A i systemy mi się pomyliły, bo miast XP napisałem XT ale proszę wybaczyć, bo jako cyklista bardziej przywykły do osprzętu rowerowego, niż komputerowego, musiałem pisząc ów post myśleć o Shimano XT (grupa osprzętu niższa o klasę od najwyższej t.j. XTR - cykliści z pewnością pojmują co mam na myśli).


Na górę
Post: 17-03-2013 12:42 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 1783
Znalazłem jeszcze co najmniej dwa fragmenty mające związek z BN. Oto pierwszy z nich-dość długi; mam nadzieję, że zmieszczę w jednym poście.
Mariusz Krzysztofiński: Ekscelencjo, na terenie diecezji przemyskiej tworzono też diecezję prawosławną. Był konflikt z Kościołem prawosławnym i księżą prawosławni odwiedzali Księdza Arcybiskupa. Jak Ksiądz Arcybiskup to pamięta?
Arcybiskup Ignacy Tokarczuk: To znaczy wiem, że był konflikt o Polany*.
M. Krzysztofiński: Księdza Arcybiskupa odwiedzał ks. Abel, późniejszy arcybiskup lubelski i chełmski...
Arcybiskup I.Tokarczuk: Tak, on był - i później bardzo się o mnie wyrażał złośliwie, że mam ducha diabelskiego itd. Dlaczego? W Polanach była cerkiew wybudowana przez grekokatolików. W związku z przemianami, przesunięciami ludności, tę cerkiew greckokatolicką zajęli prawosławni. Historia jest taka - przed ostatnią wojną doszło do rozłamu wśród Łemków. W Tylawie była pierwsza cerkiew, pierwsza parafia greckokatolicka, która przeszła na prawosławie. Greckokatolickie społeczeństwo ukraińskie było tak rozagitowane, wrogie w stosunku do swojego proboszcza, że ten ledwie uszedł z życiem. Ta fala potem od Tylawy posunęła się na zachód. Na wschód nie było przesunięć. Na zachodzie była diecezja tarnowska i tam właśnie za Tylawą szereg cerkwi przeszło na prawosławie. To była zasadnicza różnica. Łemkowie to była grupa ludności około stutysięczna. Zamieszkiwała część diecezji przemyskiej. Oni kulturowo należeli do grupy ukraińskiej, ruskiej, ale przesiąknięci byli kulturą wschodnią, kulturą rosyjską, w tym dobrym sensie. I dlatego z nimi walczyli skrajni nacjonaliści ukraińscy, żeby zmusić do zjednoczenia wszystkich i żeby właśnie przyjęli tę ideologię nacjonalistów ukraińskich. Oni się sprzeciwiali i na tym tle przeszli na prawosławie. Stolica Apostolska w porozumieniu z rządem polskim utworzyła w okresie międzywojennym diecezję łemkowską, żeby uchronić Łemków od prawosławia. W skład tej diecezji łemkowskiej wchodziło szereg parafii. Siedzibą diecezji łemkowskiej był Rymanów, potem Sanok. Tam nie było jeszcze nawet cerkwi, żeby administrator apostolski Łemkowszczyzny w randze biskupa mieszkał. Jak umarł pierwszy administrator Łemkowszczyzny, to na jego pogrzebie był biskup łaciński przemyski, bo przecież byli katolikami.
Najbardziej problem łemkowski był widoczny w diecezji tarnowskiej. To było za bp. Stepy, który był moim profesorem, dziekanem Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, i został po wojnie mianowany biskupem tarnowskim. On obejmował wszystkie cerkwie, które nie były w rękach grekokatolików, tylko zostały po prawosławnych - i stąd własnie ta wielka liczba, cały kompleks, tych cerkiewek połemkowskich koło Muszyny, Krynicy, które były przejęte przez rzymskich katolików.
Prawosławni wtedy zajęli w Polanach cerkiew greckokatolicką - grekokatolicy wybudowali ją tuż przed wojną. Osadzili swoich duchownych. A w Polanach była spora grupa ludności polskiej, która tam osiadła. Prawosławny duchowny jakoś złośliwie zmuszał rzymskich katolików, żeby słuchali go i stosowali się do jego poleceń. Katolicy się obudzili i powstał konflikt. W ten konflikt wmieszał się rząd komunistyczny, Moskwa, SB - te wszystkie czynniki. Kiedy rzymscy katolicy objęli ten kościół, były rozmaite najazdy, manifestacje, skargi - właśnie na mnie, za to, że ja inspirowałem to wszystko. I społeczeństwo było podzielone, Bywał nieraz nawet ten ich metropolita. Jakoś zyskał poparcie rzymskokatolickich sióstr zakonnych, które do mnie napisały list, żebym ustąpił z tego wszystkiego. bo on, metropolita jest taki dobry, pobożny. Władze miejscowe też popierały te manifestacje, oskarżenia. Wtedy niektórzy nawet zaczęli się skłaniać do tego, żeby uniknąć walki, tak dla świętego spokoju.
Postawiłem wtedy problem zasadniczy. Powiedziałem na konferencji Episkopatu Polski wobec wszystkich obecnych, że kto przyczyni się do naszej kapitulacji, niech pamięta, że tak jak Polany może wyglądać całe Podkarpacie. Wszędzie znajdzie się grupa Łemków czy nie wiadomo kto. Wszędzie będzie można ich podburzyć i o to chodzi. Bo akcja ta nie tyle była o tę cerkiew, ale żeby całe pobrzeże Polski opanować przez prawosławie. Powiedziałem, że nie biorę za to odpowiedzialności. Wyjaśniam tylko, o co chodzi - oto cały cel. Jak ktoś jest przekonany, że można się wycofać, niech bierze za to odpowiedzialność. Ostrzegałem: "Jeśli dopuścicie do tego, to będziecie mieć całe Podkarpacie zbuntowane. Łemkowie, nie Łemkowie, rozmaici agitatorzy. I będziecie mieli tutaj wielkie trudności i będzie to ze szkodą dla Kościoła i dla państwa". Wtedy też przyjeżdżali ci prawosławni duchowni. Ksiądz Abel potem napisał złośliwy list, że bp Tokarczuk ma ducha diabelskiego. bo się opiera, nie chce dopuścić do ugody. Były też demonstracje masowe, zjazdy, niektórzy nasi politycy też to popierali, ale ostatecznie zwyciężyliśmy.
Wtedy przy tej cerkwi ustanowiłem probostwo, wybudowałem plebanię i ta cerkiew stała się kościołem parafialnym. Równocześnie Łemkom, którzy byli katolikami, pozwolono na udział w nabożeństwach, zabroniliśmy tylko wejścia prawosławnym. I to było wielkie zwycięstwo. bo mamy teraz południe całe, jak się z Polan idzie, aż potem dalej na zachód - ta dolina, wszystko to byłoby opanowane, byłoby stracone dla Kościoła, gdybyśmy wtedy ulegli. Potem z tego powodu właśnie prawosławni pod moim adresem, zwłaszcza ks. Abel, rzucali różne kalumnie.

* Spór rozpoczął się w 1965 r,, kiedy położona w Polanach świątynia greckokatolicka została przekazana Cerkwi prawosławnej, co pozbawiło katolików możliwości sprawowania kultu. Po 14 latach sporów i spraw sądowych Sąd Wojewódzki w Krośnie 8.XI.1985 r. uznał, że świątynia w Polanach stanowi własność katolików (s. Bober, Persona non grata...s. 214-215).


Na górę
Post: 17-03-2013 14:01 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14-10-2005 15:43
Posty: 1693
Lokalizacja: Biecz
bp Tokarczuk pisze:
On [bp Stepa - przyp. js] obejmował wszystkie cerkwie, które nie były w rękach grekokatolików, tylko zostały po prawosławnych - i stąd własnie ta wielka liczba, cały kompleks, tych cerkiewek połemkowskich koło Muszyny, Krynicy, które były przejęte przez rzymskich katolików.


Biskupowi Tokarczukowi się nieźle pomieszało, gdyż biskup Stepa nie przejmował cerkwi prawosławnych tyle zezwalał na ich ROZBIÓRKĘ. Wysiedlane łemkowskie wsie na obszarze województwa krakowskiego niemal natychmiast zasiedlane były przez polskich osadników, co szczególnie widoczne było w powiecie nowosądeckim. Natomiast w obszarach górskich województwa rzeszowskiego ruch osadniczy w tym czasie praktycznie nie istniał. Dlatego na zachodniej Łemkowszczyźnie, już podczas trwania wysiedleń część majątku cerkiewnego stała się przedmiotem sukcesji Kościoła rzymskokatolickiego, organizującego w tym czasie placówki duszpasterskie dla napływających polskich osadników. Dzięki intensywnym staraniom ordynariusza tarnowskiego biskupa Jana Stepy (mianowanego w marcu 1946 roku) niemal wszystkie cerkwie leżące na terenie powiatu nowosądeckiego oraz w zachodniej części powiatu gorlickiego zostały do 1948 roku przejęte na użytkowanie przez Kościół rzymskokatolicki. Pomimo wprowadzonego we wrześniu 1947 roku dekretu o nacjonalizacji majątku osób wysiedlonych do ZSRR, pod który ówczesne władze, naturalnie bezprawnie, „podciągały” również majątek wysiedlonych w czasie akcji „Wisła” na tzw. ziemie odzyskane, zdołał on utrzymać w użytkowaniu uprzednio przejęte świątynie . Ich sytuacja prawna została częściowo unormowana dopiero w 1951 roku, kiedy biskup Stepa erygował 21 parafii do których przyłączono 30 cerkwi jako kościoły filialne . Ponadto 2 cerkwie z powiatu gorlickiego i 8 z nowosądeckiego przyłączono do istniejących wcześniej parafii rzymskokatolickich. Akt własności Kościół rzymskokatolicki uzyskał jedynie dla obiektów parafialnych oraz części świątyń filialnych (głównie z terenu powiatu nowosądeckiego), reszta z nich pozostała we władaniu Skarbu Państwa

W literaturze tematu wymienia się wszędzie 22 cerkwie, przy których w 1951 roku bp Stepa erygował parafie rzymskokatolickie. W rzeczywistości było ich 21, a geneza nieścisłości wynika z dołączenia do nich Łabowej, w której faktycznie w tym roku utworzono parafię – jednak nie przy dawnej cerkwi, a przy istniejącym tam od 1935 roku kościele rzymskokatolickim będącym od 1937 roku kościołem rektoralnym parafii w Nawojowej.
Parafie utworzone w powiecie nowosądeckim: Berest (filie: Kamianna [c. prawosławna], Polany), Binczarowa, Brunary, Czyrna (Banica, Izby, Piorunka ), Florynka (Wawrzka), Jastrzębik, Królowa Górna (Bogusza ), Nowa Wieś (Łosie, Roztoka Wielka), Milik (Andrzejówka), Mochnaczka (Mochnaczka kaplica), Powroźnik (Wojkowa), Złockie (Szczawnik) Wierchomla Wielka, Żegiestów (Zubrzyk); w powiecie nowotarskim: Szlachtowa (Jaworki); w powiecie gorlickim: Gładyszów (Smerekowiec, Krzywa, Konieczna, Zdynia), Łosie (Klimkówka), Małastów (Ropica Górna, Bodaki, Pętna), Męcina Wielka, Śnietnica (Stawisza), Uście Gorlickie (Kwiatoń, Kunkowa, Leszczyny, Nowica, Przysłup).

_________________
Na cmentarzu czujesz, że żyjesz
http://www.youtube.com/watch?v=dbP1e4Sw ... re=related


Na górę
Post: 17-03-2013 14:54 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14-10-2005 15:43
Posty: 1693
Lokalizacja: Biecz
stary zakapior pisze:
Wtedy przy tej cerkwi ustanowiłem probostwo, wybudowałem plebanię i ta cerkiew stała się kościołem parafialnym. Równocześnie Łemkom, którzy byli katolikami, pozwolono na udział w nabożeństwach, zabroniliśmy tylko wejścia prawosławnym. I to było wielkie zwycięstwo. bo mamy teraz południe całe, jak się z Polan idzie, aż potem dalej na zachód - ta dolina, wszystko to byłoby opanowane, byłoby stracone dla Kościoła, gdybyśmy wtedy ulegli. Potem z tego powodu właśnie prawosławni pod moim adresem, zwłaszcza ks. Abel, rzucali różne kalumnie.


Ot rzymskokatolicki prozelityzm w dolinie górnej Wisłoki :twisted:

_________________
Na cmentarzu czujesz, że żyjesz
http://www.youtube.com/watch?v=dbP1e4Sw ... re=related


Na górę
Post: 17-03-2013 21:51 
Offline

Rejestracja: 31-08-2012 20:59
Posty: 310
Historia ta, w tym kilka interesujących komentarzy, są zamieszczone na Portalu:

http://www.beskid-niski.pl/index.php?pos=/lemkowie/religia/polany

Wypowiedź ŚP. Księdza Biskupa można potraktować jako kolejny komentarz. Też interesujący.

Zastanawiam się, czy gdziekolwiek w Polsce prawosławnym i katolikom udało się dogadać w sprawie współużytkowania świątyni?

Okazją, przy której księża dwóch wyznań (i trzech obrządków) zgodnie się modlą, są doroczne Dni Konia Huculskego w Regetowie :)


Na górę
Post: 17-03-2013 22:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16-05-2011 15:05
Posty: 315
Jeśli się nie mylę - dogadali się m.in. w:
- Bielance (gr + rz + pr)
- Owczarach (gr + rz)
- Gładyszowie (gr + rz)
- Olchowcu (gr +rz)
- Zdyni (pr + rz)
- Tyrawie Solnej (rz + gr)


Na górę
Post: 17-03-2013 22:44 
Offline

Rejestracja: 31-08-2012 20:59
Posty: 310
Baker pisze:
Jeśli się nie mylę - dogadali się m.in. w:
- Bielance (gr + rz + pr)
- Owczarach (gr + rz)
- Gładyszowie (gr + rz)
- Olchowcu (gr +rz)
- Zdyni (pr + rz)
- Tyrawie Solnej (rz + gr)


To miłe, zwłaszcza przypadki modlitewnej kohabitacji katolików z prawosławnymi. Sądząc z zacytowanej powyżej wypowiedzi Księdza Biskupa, mogło go to napawać szczerą duszpasterską zgryzotą.

Z osobliwości międzyreligijnych - we Wołowcu, w zgoła prawosławnej cerkwii, stoi sobie spokojnie jak najbardziej katolicka rzeźba, choć w ciemnym kącie w przedsionku.


Na górę
Post: 18-03-2013 08:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06-02-2009 07:53
Posty: 65
Lokalizacja: KROSNO
turpin pisze:
[Z osobliwości międzyreligijnych - we Wołowcu, w zgoła prawosławnej cerkwi, stoi sobie spokojnie jak najbardziej katolicka rzeźba, choć w ciemnym kącie w przedsionku.


Z innych osobliwości - u paulinów w Częstochowie, na poczesnym miejscu, wisi od dość dawna ikona Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Od wiernych chroni ją pancerna szyba ;-)


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1 2 3 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl