Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 11-07-2020 18:04

Strefa czasowa UTC+01:00





Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 130 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 69 Następna
Autor Wiadomość
Post: 14-02-2012 10:18 
Offline

Rejestracja: 08-05-2008 11:00
Posty: 850
Lokalizacja: Biała Chorwacja
stary zakapior pisze:
(...) Likwidacja getta rozpoczęła się o czwartej nad ranem wyciem syren. Ludzi zmuszono do opuszczenia domów i zgromadzenia się na ulicach Targowej i Kościelnej. Cały teren getta otoczyły kordony SS, żandarmerii, policji i gestapo z oddziałami ukraińskimi (własowcami).
To jest właśnie pseudohistoria, autor nawet nie wie, kim byli własowcy.
janrajchel pisze:
Ja na pierwszy ogien biore wydawnictwo Nortom z 2001r i jego publikacje pt:"Holocaust po banderowsku"
Nie jest to dla mnie zaskoczeniem, że lektura Edka Prusa jest Ci przyjemna :mrgreen:


Na górę
Post: 14-02-2012 10:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
Kabir nawet, gdybyście stanęli na głowie to historii nie zmienicie. Nie chciałam do tej pory poruszać, szczególnie na forach historycznych, kwestii zachowania Rusinów wobec Żydów. Dziś zrobię wyjątek. Chcesz Zagładę po ukraińsku będziesz ją miał. Lutowiska w 1942 r. jedna z najobrzydliwszych kart w naszych wspólnych dziejach, masowy mord na ludności żydowskiej, Cyganach i Polakach (za pomoc Żydom zginęła rodzina Polaka aptekarza Eugeniusza Łukacza. Z maskary około 650 osób uratowały się dwie osoby: Blima Mayer (ukrył ją ksiądz Sorokowski grekokatolicki w Krywem) i chłopak. Chłopka miejscowi Rusini złapali i oddali w ręce oprawców. Domy żydowskie zostały obrabowane przez ukraińskich chłopów, a potem częśiowo spalone przez Niemców, a częściowo sprzedane Ukraińcom. 60 Żydów, którzy ukryli się pod Bukowym Berdem nie przeżyło, gdyż Rusini donieśli i ich i doprowadzili do kryjówki. Księdza grekokatolickiego z Krywego musiała ratować polska samoobrona przed linczem Ukraińców. Mam poprzetaczać więcej takich przykładów?


Na górę
Post: 14-02-2012 10:57 
Offline

Rejestracja: 08-05-2008 11:00
Posty: 850
Lokalizacja: Biała Chorwacja
Lucyna pisze:
Mam poprzetaczać więcej takich przykładów?
A przetaczaj, przetaczaj :lol:


Na górę
Post: 14-02-2012 10:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
Tu jest bardzo krótki czas edycji, więc odsyłacz do źródeł dam tu.
Polecam wspomnienia Ukrainki pani Srogi i Pawłusiewicza "Na dnie jeziora".

http://www.otryt.bieszczady.pl/historie ... 317-dzwony
W czerwcu 1941 roku Niemcy zajmują Lutowiska.

Dzwony wracają na dzwonnicę.

W lipcu Niemcy są już pod Kijowem. Za Niemcami do Lutowisk przyszedł greckokatolicki ksiądz Iwan Mak. Natalia spisała w Kanadzie jego relację: Kraj był zrujnowany. Niedostatek chleba, kontyngenty, konie zabrało sowieckie wojsko. Całe moje życie obracało się wokół cerkwi, ukraińskiej spółdzielni i komitetu samopomocy, który zajmował się werbowaniem młodzieży do Niemiec na roboty i do dywizji Hałyczyna. Do dywizji chłopcy szli dobrowolnie, ale znam przypadki przymusowego wcielania. 22 czerwca 1942 roku, w pierwszą rocznicę niemieckiej okupacji, Niemcy kazali ludziom przyjść do pracy z łopatami. Kopali doły na tyłach kościoła. Nie wiedziałem, po co kopią te doły.

Polecenie wydali dwaj gestapowcy z Sanoka: Johann Backer i Arnold Doppke, którzy przyjechali tego dnia do Lutowisk z żandarmem Pfejferem. Przed wojną w Lutowiskach żyło około dwóch tysięcy Żydów. Niemcy zebrali wszystkich na rynku i przeprowadzili selekcję. 650 osób zamknęli w budynku sądu i opuszczonej oborze należącej do plebanii, resztę puścili do domów. Do zamkniętych Żydów dołączono cztery miejscowe rodziny cygańskie, żebraków, inwalidów.

W Lutowiskach mieszkało ponad 180 Polaków. Większość zebrała się w domu Ziółkowskich, bo stał na stokach Otrytu.
- Postanowiliśmy, że jak zaczną brać Polaków, to uciekniemy do lasu. Wiedzieliśmy, że Niemcy zamówili furmanki - wspomina Jadwiga Sklepkiewicz.

Z wielu relacji można zrekonstruować to, co stało się tej nocy. Od godziny 21 ładowali na każdą furmankę po dziesięciu Żydów, wieźli za kościół i wprowadzali pod ręce na deskę. Strzelali na zmianę Backer i Doppke, trzeci Niemiec ładował pistolety. Całą resztę robili ukraińscy chłopi i Ukrainische Hilfpolizei, policja ukraińska, której komendantem był Hrycyk, a jego zastępcą Władysław Kilkus, który przed wojną podawał się za Polaka, potem za sowieckiej okupacji za Ukraińca, a kiedy wkroczyli Niemcy, podpisał volkslistę. Jednym z kopiących doły był Wasyl Petiach, ojciec pana Onufrego, wśród policjantów był jego brat. Uciekał tylko jeden, 17-letni żydowski chłopak, ale chłopi dopadli go na kirkucie i przyprowadzili z powrotem. Właścicielka żelaznego sklepu Seglowa wyciągnęła 600 dolarów, ale to jej nie uratowało.

- Strzelanina trwała do 5.30 rano - opowiada pani Jadwiga. - Chłopi mówili, że gestapowcy byli pijani. Potem jeszcze poszli do apteki Eugeniusza Łukacza i zażądali wydania spirytusu. Rano, kiedy szłam do pracy do nadleśnictwa, widziałam chłopów, jak chodzili po mieście z tobołami ubrań. Potem zaczęło się szabrowanie mieszkań. Tego samego dnia Niemcy zabrali też Lautermana, właściciela sklepu. Szedł przez miasto i obejmował za szyje dwóch swoich synków. Z nim szła żona z dwiema córkami. O 10 widziałam, jak prowadzili za kościół weterynarza. Zabrali go od fryzjera Wetzera. Połowę twarzy miał ogoloną, a drugą namydloną.

1942 rok
Dzwony biją jak oszalałe

- Jak się naród rzucił rabować Żydów - opowiada pan Onufry. - Po domach, sklepach, piwnicach, strychach, wywalali bety na ulicę... My, młodzi gówniarze, szukaliśmy czerwońców, tych rubli sowieckich, to w piecu się nimi paliło, puszczało na wiatr... Kto mógł wiedzieć, że kacapy jeszcze tutaj wrócą... Tyle pieniędzy zmarnowanych.

Wśród ciżby nie było nikogo z rodziny Marii Srogiej. Ojciec męża pani Marii jest stryjem Olgi Petiach. Trudno to zrozumieć, wiedzą jednak, że są rodziną.

- My nic nie braliśmy - mówi pani Maria - bo ojciec nam nie pozwolił. Mieszkaliśmy blisko Żydów, to jakoś nie wypadało.

Nie blisko, a u Żydów. Dziadek pani Marii ze wsi Sokoliki przed wojną przepił w karczmie Randów całe swoje pole, więc się nad nim użalili i wzięli syna do dworu na furmana. Mieszkał z rodziną w dworskich zabudowaniach. Randowie byli najbogatszą rodziną w okolicy. Mieli w swoich rękach kilka majątków ziemskich, fabryczek i karczm.

- Każdy Rand to był wielki pan - mówi Maria Sroga. - Było ich kilku braci. Najstarszy był przewodniczącym Judenratu. Najmłodszy miał na imię Lejb. Żona mojego brata Mychajła pracowała w gminie, tam gdzie wyrabiali kenkarty. Ona wystawiła dla Lejba ukraińskie dokumenty, a Mychajło tuż przed tym morderstwem zawiózł go furmanką do Krakowa, gdzie już była jego żona. On w ogóle nie był podobny do Żyda. Taki ładny, młody, czarny. Prawdziwy krasawiec. On nam nic nie płacił, zostawił tylko na przechowanie srebrną szkatułę. Mówił, że jak wróci, to mu oddamy. Czego tam nie było... Trzy metry pereł, łańcuchy złote, pierścienie, bransolety... I dolary, złote tak jak rubelki. My w tych klejnotach do cerkwi chodziłyśmy. Potem kupiliśmy dom po Żydach. Wielki, piękny, murowany, z drogimi meblami i blaszanym dachem, jakiego nikt nie miał z naszych. Niemcy te domy sprzedawali za grosze, a wszystkie drewniane spalili albo ludzie rozebrali na opał, tylko blachę brali na dachy, bo u nas jeszcze prawie wszystkie domy były kryte strzechą. Te klejnoty to matka w stajni chowała pod fundamentem. Tej stajni już nie ma, bo się spaliła jak front przechodził, ale tam dużo zostało, jak bym panu narysowała...

Wspomina ksiądz Mak: Tydzień później ktoś rozkopał dół, gdzie ich wszystkich zakopali. Ta mogiła była żywa, cała chodziła. W niedzielę przyjechali z Sanoka Backer i Doppke. Zebrali wszystkich ludzi na rynku i co dziesiątego wyznaczyli do rozstrzelania. Wybrali stu silnych, zdrowych, młodych mężczyzn. Niemcy powiedzieli, że ich rozstrzelają, jeśli przez tydzień nie znajdziemy tego, który rozkopał dół. Oni myśleli, że ktoś z miejscowych szukał złota, złotych zębów. W poniedziałek razem z ojcem Wiesiłowskim ze Skorodnego poszliśmy pieszo do Ustrzyk i dalej pociągiem pojechaliśmy do Przemyśla poinformować o tym, co się stało, naszego biskupa greckokatolickiego Josafata Kocyłowskiego. On nas wysłuchał, zebrał kilku ukraińskich przedstawicieli i pojechał do Krakowa do gubernatora Hansa Franka.

- Mojego ojca też wybrali do rozstrzelania - opowiada Olga Petiach. - Tych mężczyzn wyprowadzili na rynek, ustawili w kręgu i kazali im chodzić przez kilka godzin.

- To było straszne, nie do zniesienia - opowiada Jadwiga Sklepkiewicz. - Całymi godzinami biły dzwony w cerkwi, ukraińskie kobiety wyły, zawodziły, płakały, nawet przyroda przerażała. Było ciemno, pochmurno, wrony na drzewach się darły. Po tygodniu wróciła delegacja z amnestią od Hansa Franka.

Natalia, córka Olgi i Onufrego Petiachów, pokazuje mi zdjęcie z czasów okupacji. Ksiądz Mak w otoczeniu ukraińskich policjantów i kobiet. Wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni, pogodni, młodzi.


Na górę
Post: 14-02-2012 11:18 
Offline

Rejestracja: 08-05-2008 11:00
Posty: 850
Lokalizacja: Biała Chorwacja
Ktoś tu na forum bronił granatowych policjantów, czy tylko tak mi się wydawało?
Zatem polecam artykuł Bogdana Musiała "Brudne odcienie granatu" z Rzeczpospolitej dod. Plus-Minus 6-7 sierpnia 2011:
http://www.rp.pl/artykul/61991,697832.html
Cytuj:
Jednak stan wiedzy i badań na temat roli policji granatowej jako organu pomocniczego niemieckich okupantów oraz jej udziału w zagładzie Żydów jest w dalszym ciągu niezadowalający. Istnieje zatem paląca potrzeba prowadzenia systematycznych, bezstronnych badań nad rolą tej formacji z uwzględnieniem wszystkich jej odcieni.

Sprawa rozwojowa, jak widać. Każdemu powiatowi należy się też coś w rodzaju "Judenjagd" Grabowskiego. I będą takie opracowania, coraz więcej.


Na górę
Post: 14-02-2012 11:57 
Offline

Rejestracja: 14-01-2011 17:43
Posty: 282
No coz Kabirze, skoro Halczak o tym nie pisze a motykologia okresla ten problem pieszczotliwie "akcjami przeciw zydom"- czy cos takiego, to co pozostaje w kwestii stosunkow banderowcow do zydow?Milczenie?
Oczywiscie mowiac o BN nie mozna mowic zbyt wiele o stosunku banderowcow do zydow, a raczej o stosunku ludnosci lemkowskiej do zydow.W czsie kiedy w BN dzialac zaczeli banderowcy , tylko niewielka ilosc zydow ukrywala sie jeszcze po chlopskich zagrodach i w lasach, a getta zydowskie juz nie istnialy.
Osobiscie znana jest mi sprawa rodziny zydowskiej z Krolika Woloskiego ktora przy pomocy rodziny lemka Wasyla Nieca (istnieje do dzisiaj w Kroliku kapliczka zwana Niecowa,ktora ojciec owego Wasyla wybudowal po powrocie z Ameryki do Krolika) ukrywala sie w ziemiance na gorze Jawornik.Otoz sasiad owego Nieca przyszedl pewnego dnia w 1943 roku do domu i oswiadczyl ojcu Wasyla Nieca ,ze musi pojsc do Rymanowa i zglosic ukrainskiej policji fakt ukrywania sie zydow na Jaworniku.Jezeli sam tego nie zrobi - to on zrobi to za niego.I tak tez sie stalo.Zydzi zostali zadenuncjowani.
Wasyl Niec jeszcze w latach 90-tych ubieglego wieku mieszkal we Lwowie przy ulicy Wlodzimierza Wielkiego.

_________________
"Jeden tam tylko jest porządny człowiek: prokurator, ale i on,
prawdę mówiąc, świnia." Gogol M.W.


Na górę
Post: 14-02-2012 12:51 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14-10-2005 15:43
Posty: 1693
Lokalizacja: Biecz
janrajchel pisze:
Oczywiscie mowiac o BN nie mozna mowic zbyt wiele o stosunku banderowcow do zydow, a raczej o stosunku ludnosci lemkowskiej do zydow.W czsie kiedy w BN dzialac zaczeli banderowcy....


tak ku ekspozycji poglądów janrajchela

_________________
Na cmentarzu czujesz, że żyjesz
http://www.youtube.com/watch?v=dbP1e4Sw ... re=related


Na górę
Post: 14-02-2012 12:58 
Offline

Rejestracja: 08-05-2008 11:00
Posty: 850
Lokalizacja: Biała Chorwacja
Całkiem możliwe, Janrajchel, postawy ludzi były bardzo różne. Za to nauczyciel z Bartnego, dyrektor szkoły - Włodzimierz Bajko - "ukraiński nacjonalista" po powzięciu wiadomości, że jego narzeczona - Zofia Trembska (ukrywająca się pod nazwiskiem Zofia Lewiarz, prawdziwe nazwisko - Lili Flachs) zerwał z nią, ale przechowywał ją do końca wojny (po jej ucieczce z plebanii od ks. Lewiarza po ustawicznych kłótniach) i nawet pomógł jej trochę po zakończeniu działań wojennych. A stawiany jako wzór kolaboranta Włodzimierz Kubijowicz także ratował Polaków i Żydów. Żeby Cię jeszcze bardziej zaskoczyć - Roman Szuchewycz, tak, tak, ten złowieszczy "Taras Czuprynka" uratował Żydówkę, Irenę Rajchenberg. Ale tego nie znajdziesz w książkach wydawnictwa "Nortom". Już w 2000 roku we Frankfurcie na prestiżowych targach książki usunięto stoisko tego wydawnictwa. Wiesz za co? Pewnie nie, ale już się chyba domyślasz :lol: Ale czytaj, czerp "wiedzę" z "Nortoma", zabronić Ci nie mogę :lol:


Na górę
Post: 14-02-2012 13:11 
Offline

Rejestracja: 11-02-2005 18:31
Posty: 177
Lokalizacja: Rzeszów
trochę na temat, ale poza Niskim
Cytuj:
Pion śledczy rzeszowskiego Instytutu Pamięci Narodowej prowadzi śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych w maju i sierpniu 1942 r. przez policjantów VII Komisariatu Policji Ukraińskiej we Lwowie.

Jak poinformował naczelnik pionu śledczego IPN w Rzeszowie Grzegorz Malisiewicz, ważne dla śledztwa będzie przesłuchanie mieszkającego w Stanach Zjednoczonych Johna K., wtedy policjanta tego komisariatu.

Śledztwo dotyczy zabójstwa "co najmniej 39 osób narodowości żydowskiej i usiłowania zabójstwa co najmniej 17 osób". Ma także wyjaśnić czy policjanci, w tym John K., brali udział "w zatrzymaniu i doprowadzeniu do punktu zbiorczego co najmniej 3458 osób narodowości żydowskiej i konwojowaniu nieustalonej liczby osób narodowości żydowskiej do obozu pracy przymusowej w Płuhowej".

Mieszkający w USA 88-letni John K. ma zostać przesłuchany w charakterze świadka.
(...)
Jak dodał, przesłuchanie w USA może zadecydować o postawieniu zarzutów, a w konsekwencji wystąpieniu o ekstradycję. - Jednak w tym momencie nie możemy przesądzać, co będzie dalej - podkreśla Malisiewicz.

Zasłaniając się dobrem śledztwa IPN na razie nie chce ujawniać "materiału dowodowego, który doprowadził do wystąpienia z wnioskiem o udzielenie pomocy prawnej poprzez przesłuchanie w charakterze świadka Johna K.".

Zdaniem historyka Tomasza Berezy, policja ukraińska "oprócz zadań stricte policyjnych brała udział w obławach na Żydów oraz zwalczaniu polskiej partyzantki".

- Była istotnym elementem niemieckiej polityki antagonizowania Polaków i Ukraińców. Duża część funkcjonariuszy policji ukraińskiej była równocześnie członkami Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Od początku 1944 r. w formacjach policji ukraińskiej na skalę masową wystąpiło zjawisko dezercji. Jej członkowie zasilali Ukraińską Powstańczą Armię, zazwyczaj wchodząc w skład ścisłej kadry dowódczej w sotniach UPA - mówi Bereza.

Rzeszowski IPN prowadzi aktualnie 15 śledztw dotyczących zbrodni nazistowskich.

http://fakty.interia.pl/historia/news/s ... 33869,6037

_________________
heyu, heyu !! Nie masz kleju ?


Na górę
Post: 14-02-2012 13:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10-11-2010 09:26
Posty: 1007
Lokalizacja: Bieszczady
kabir pisze:
Całkiem możliwe, Janrajchel, postawy ludzi były bardzo różne. Za to nauczyciel z Bartnego, dyrektor szkoły - Włodzimierz Bajko - "ukraiński nacjonalista" po powzięciu wiadomości, że jego narzeczona - Zofia Trembska (ukrywająca się pod nazwiskiem Zofia Lewiarz, prawdziwe nazwisko - Lili Flachs) zerwał z nią, ale przechowywał ją do końca wojny (po jej ucieczce z plebanii od ks. Lewiarza po ustawicznych kłótniach) i nawet pomógł jej trochę po zakończeniu działań wojennych. A stawiany jako wzór kolaboranta Włodzimierz Kubijowicz także ratował Polaków i Żydów. Żeby Cię jeszcze bardziej zaskoczyć - Roman Szuchewycz, tak, tak, ten złowieszczy "Taras Czuprynka" uratował Żydówkę, Irenę Rajchenberg. Ale tego nie znajdziesz w książkach wydawnictwa "Nortom". Już w 2000 roku we Frankfurcie na prestiżowych targach książki usunięto stoisko tego wydawnictwa. Wiesz za co? Pewnie nie, ale już się chyba domyślasz :lol: Ale czytaj, czerp "wiedzę" z "Nortoma", zabronić Ci nie mogę :lol:

Nawet Kabirowi uda się napisać coś mądrego. Od jakiegoś czasu przeglądam publikacje (czytać się tego nie da) pod kątem zbrodni popełnionych na Żydach. Wszędzie byli szubrawcy, wśród Polaków, Rusinów i samych Żydów. O tych ostatnich nie mówi się, tylko czasami przy okazji jak np. tzw. omawianiu obozu pracy w Zasławia (jutro wrzucę kilka słów o kolejnej książce "Zagórz nad Osławą") wypływa kwestia żydowskiej policji, która swoich ziomków traktowała w przeokrutny sposób. Przeważnie jednak nie dominowała żądza posiadania, dorobienia się na krzywdzie drugiego człowieka ale strach i nieludzki sposób traktowania innych przez Niemców. Ileż kryjówek padło przez samych Żydów, którzy pod wpływem tortur wydawali nie tylko swoich współziomków ale rodziców, dzieci, rodzeństwo.
Co do wydawnictwa Norton, nie czytuję ich książek. Nasze wspólne dzieje, powtarzam wspólne dzieje, były momentami zbyt straszne, okrutne, po co je podrasowywać? Z szacunku dla tych co zginęli powinniśmy szukać prawdy, faktów i chociaż próbować ją przedstawić w sposób obiektywny.


Na górę
Post: 14-02-2012 13:48 
Offline

Rejestracja: 08-05-2008 11:00
Posty: 850
Lokalizacja: Biała Chorwacja
Ohoho, Ósmy, Lwów - trochę daleko .... Ja bliżej, o jednym osobniku z Muszyny:
Cytuj:
Geheim Sieherheitz Polizei - gestapo - przybyło do Muszyny na początku grudnia 1939 roku. Urządziło się w willi "Helin", przy końcu ulicy Ogrodowej, i w późniejszym okresie liczyło 7-8 osób. Już w pierwszych dniach zgłosił się do nich emerytowany strażnik graniczny - Józef Augustyniak, zamieszkały i ożeniony w Leluchowie. Początkowo był tłumaczem, a następnie funkcjonariuszem gestapo. Znał dobrze środowisko, zarówno Polaków w Muszynie, jak i Rusinów (Łemków) w okolicznych wsiach. Był on postrachem Muszyny i okolicy. Wszędzie, gdzie się pojawił, następowało jakieś wydarzenie. Działał znienacka, groził. W Gminie zjawiał się w asyście drugiego gestapowca. Przeważnie chodził z "Frycem" lub "Karolem". Pewnego razu powiedział do mnie: Stojek, ty uważaj, bo jesteś na liście obozowej. Za jego sprawą wielu Polaków i Rusinów zostało osadzonych w obozach koncentracyjnych, m. in. zostali aresztowani: Jacek Kowalczyk ze Złockiego (zginął w Oświęcimiu), Wasyl Piróg z Leluchowa (zginął w Majdanku), bracia Tyliszczacy z Muszyny (zginęli w Oświęcimiu), Stankiewicz, prowadzący sklep "Ruch" (zginął w Oświęcimiu), Edward Steczowicz, leśniczy miejski (zginął w Oświęcimiu), nauczyciel Zbigniew Bełdowicz, Edward Krzemiński i wielu innych, którzy ponieśli śmierć w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu.
Augustyniak działał w Muszynie do końca okupacji. Bojąc się odpowiedzialnosci za swoje czyny, uciekł wraz z żoną na Zachód. Był poszukiwany przez władze i muszyniaków. Znalazł się również na liście przestępców wojennych.
Stanisław Stojek - Miasto i Gmina Muszyna w czasie II wojny światowej, Almanach Muszyny 2001


Na górę
Post: 14-02-2012 14:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08-09-2010 22:02
Posty: 38
Lokalizacja: Grybów/Kraków
Lucyna pisze:
Wszędzie byli szubrawcy, wśród Polaków, Rusinów i samych Żydów. [...] Przeważnie jednak nie dominowała żądza posiadania, dorobienia się na krzywdzie drugiego człowieka ale strach i nieludzki sposób traktowania innych przez Niemców.

Pełna zgoda. To samo pisałem w swoim poprzednim poście, w każdym narodzie i wyznaniu zdarzają się jednostki podłe. Widzę, że trwa tu licytacja, który naród więcej ma na sumieniu. Może nie wyliczajmy kto i gdzie był jakiej narodowości i ilu Żydów, Polaków czy Rusinów zgładził lub wysłał na śmierć. Raczej powspominajmy ofiary, ich życie, ich wzajemnie relacje.

Znalazłem na Wirtualnym Sztetlu (polecam cały ten portal) relację Romana Chomiaka z Wawrzki o relacjach Łemków z Żydami, z książki "Nasz łemkowski los":
Cytuj:
Opowiadał mi prawosławny ksiądz z Izb, że jechał zimową porą z Gorlic przez Magurę Małastowską, a były okropne śniegi i mu konie ustały. Jechali jego parafianie, nikt nie zwrócił uwagi, że księdzu konie ustały, nadjechał Herszko, Żyd ze Śnietnicy, mówi do księdza: jak wiozę, z księdzem niewesoło. Skoczył do swoich sań, wyciągnął łańcuch i konie księdza ze sankami przywiązał do swoich sań, i przywiózł księdza z końmi i saniami do Śnietnicy. Ten ksiądz z Izb nazywał się Chylak. On to zdarzenie opowiadał mi w Szprotawie, bo na początku był naszym księdzem.

Następna sprawa. Napiszę o Herszku Herbachu z Grybowa. Herbachowie byli bogaci, mieli dużo lasu w Ptaszkowej, duży magazyn z nawozami i w Gorlicach piwiarnię. Jak mego brata zabrali do wojska, to ja zajmowałem się gospodarstwem, miałem wtedy 17 lat, 10 hektarów i dwoje młodszego rodzeństwa na utrzymaniu, bo były małoletnie. Brat miał zadłużenie u Herbacha. Przyszedłem do niego i mówię: panie Herbach, nie posyłaj mi upomnień, jak coś spieniężę, to będę panu spłacał dług. - Przynoś i 5 złotych, przyjmę. Jak przyniosłem pieniądze, jak mnie zobaczył, pełna sala była dłużników, mówi: Chomiak chodź tu, bo ty nie masz czasu, bo ty jesteś sam na gospodarstwie. Napisał mi kwit i napisał ile jeszcze zostało długu. Masz, ażeby nie było między nami nieporozumień. I też tak załatwiłem, bo brat nabrał od Finka Żyda z Grybowa cementu i z niego robiłem z pomocnikiem dachówkę na dach mego rodzinnego domu, a teraz w nim mieszkają obcy ludzie.

Jeszcze wrócę o panu Herszku Herbachu, Żydzie z Grybowa. Jak jechałem na front, to przed Grybowem mówię do mego podporucznika: panie poruczniku, za tą górą jest nasza wioska. A porucznik do mnie: może pan napisać list. - Panie poruczniku, nie mam ani papieru, ani pióra. Porucznik zerwał torbę z ramienia, dał mi papier i pióro. Pożegnałem się tym listem z bratem i dwojgiem rodzeństwa, ale pociąg na stacji stał bardzo krótko, zobaczyłem z mojej wioski sąsiada Makarego Szufnarowicza, dałem mu ten list, on też miał kartę mobilizacyjną, poszedł i oddał ten mój list do Żyda Herszka Herbacha. Potem Herbach trzy targi szukał mego brata Włodzimierza, aby mu list oddać własnoręcznie. Mój wujek, Konrad Buranycz, jak robił wesele swej córce Stefanii, to zaprosił braci Herbachów na wesele. Przyjechali, jeden tańczył, drugi klaskał rękami, śmiał się, tacy bogaci Żydzi przyjechali do Łemka na wesele. Jak Niemcy wkroczyli do Polski, to ten Herbach mówił: Chomiak, przyjeżdżaj dwoma furmankami i bierz nawozy, bo wkrótce nam ich Niemcy zabiorą to nawozów nie będzie. Ale brat nie pojechał, bo nie lubił łatwizny.

Oni przeczuwali swoją zagładę. Jeszcze przed wojną mój wujek mówi: Herszku, ale wy jesteście bogaci, a Herszko na to: Buranycz, nic mnie nie cieszy, bo idzie na nas zagłada. A Buranycz na to: Herszku, to nieprawda, nie wierz w to, a Herszko na to: jest pisane w naszych księgach, chyba by Boga na niebie nie było. To mi tą rozmowę powiadał Ujek Buranycz. W naszej wiosce Wawrzce była jedna rodzina żydowska, ale za mojej pamięci była tylko sama kobieta, nazywali ją Mośkania, była bardzo ładna. Jak brała ślub, podstawili jej innego mężczyznę, ale jakoś żyli, mieli dzieci, wyjechali do USA. Pamiętam, jak byłem u niej z mamą, to mnie gościła macą. Miała służącą, na imię Pazia. Ta Żydówka miała dużo pola, ale trzymały tylko jedną krowę. Służąca poszła po trawę z płachtą, a że trawa była ciężka, to siadła na ostyrni, znaczy na płocie, miała głowę do tej płachty, płachta z trawą po jednej strome żerdzi a ona po drugiej i się dusiła. Ja byłem mały chłopczyk i ją uratowałem od uduszenia.
[/quote]


Na górę
Post: 14-02-2012 15:11 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14-10-2005 15:43
Posty: 1693
Lokalizacja: Biecz
Więźniowie KL Auschwitz urodzeni na Łemkowszczyźnie: Łemkowie, Romowie i Żydzi (aneks do artykułu: B. Horbal, Z Łemkowszczyzny do Auschwitz - Birkenau [w:] Rocznik Ruskiej Bursy 2010, Gorlice 2010

[fragmenty]

Ableser Samuel ( Wiechomla/Zilina), Abusch Sanel (Łabowa/Montreuil sous Bois [Francja], Berman Issak (Łabowa/Kraków [getto]), Berliner Saul (Tylicz/Lipnik), Berman Simon ( Łabowa/Grybów), Bodner Ezriel (Krynica/Ivanka nad Dunajem), Epastain Josef (Krynica/Poprad), Freund Baruch (Łabowa/Antwerpen), Muller Jozef (Tylicz/Preszów), Reihold Jakob (Wierchomla/Drezno), Roth Max (Solinka/Michalovce), Schermer Markus (Krynica/Bardejov), Sprei Mendel (Milik/Grybów), Volkman Majer (Tylicz/Bardejov), Waschsberger Simon (Krynica/Muszyna), Wallach Chaim (Łabowa/Nowy Sącz).

_________________
Na cmentarzu czujesz, że żyjesz
http://www.youtube.com/watch?v=dbP1e4Sw ... re=related


Na górę
Post: 14-02-2012 15:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08-09-2010 22:02
Posty: 38
Lokalizacja: Grybów/Kraków
Dodam także taką listę:
58 osób - Polaków, Łemków, Żydów z Grybowa i okolic - których śmierć odnotowana jest w archiwach Auschwitz. Pełną listę znaleźć można w internecie: http://houston.indymedia.org/news/2007/03/56657.php
Nadmienię tylko, że większość ofiar z Grybowa, ponad tysiąc, zginęła w obozie zagłady w Bełżcu (okolice Zamościa) - wszystkich ich imion i nazwisk już nigdy się nie dowiemy, gdyż Niemcy nie tworzyli w Bełżcu ewidencji mordowanych (nie było tam obozu koncentracyjnego a jedynie obóz zagłady). Mimo to w Yad Vashem udało się zgromadzić przez tych nielicznych, którzy przeżyli, sporą listę grybowskich zgładzonych - kilkaset osób z imienia i nazwiska. Kiedyś opracuję i załączę w całości. Link do archiwów YV: http://www.yadvashem.org/wps/portal/IY_HON_Welcome . 360 osób zginęło pod Grybowem i leży w jednym grobie przy drodze z Białej Niżnej do Gródka, koło klasztoru Dominikanek.

Można na tej liście znaleźć nazwiska polskie, łemkowskie i żydowskie.

Adamowicz, Jan (1880-07-25 1943-02-26) Birthplace: Podwoloczyska, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Baran, Stanislaw (1923-04-17 1943-02-20) Birthplace: Grybow, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Becherowski, Stanislaw (1911-07-28 1943-03-13) Birthplace: Gorlice, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Berman, Simon (1908-01-03 1943-02-22) Birthplace: Labowa, Residence: Grybow, Religion: Jew
Chwastek, Andrzej (1885-10-17 1943-03-02) Birthplace: Ksiaznice, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Czaplinski, Tadeusz (1899-12-24 1942-02-17) Birthplace: Grybow, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Danielski, Franciszek (1907-04-20 1942-02-06) Birthplace: Alt-Sandez, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Fink, Meilech (1915-12-30 1942-04-11) Birthplace: Neu Sandez, Residence: Grybow, Religion: Jew
Fink, Samuel (1921-07-20 1942-04-12) Birthplace: Grybow, Residence: Grybow, Religion: Jew
Fink, Schyja (1889-06-20 1942-03-30) Birthplace: Biala-Myznia, Residence: Grybow, Religion: Jew
Frysztak, Tatjana (1913-00-00 1943-02-10) Birthplace: Snietnica bei Grybow, Residence: Florynka, Religion: Catholic
Gardula, Stanislaw (1891-05-19 1941-08-08) Birthplace: Strzyzow, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Gawlik, Jan (1897-08-06 1942-09-07) Birthplace: Grybow, Residence: Kielce, Religion: Catholic
Goldberger, Ludwig Israel (1892-02-27 1942-02-18) Birthplace: Groß-Pohlom, Residence: Grybow, Religion: Jew
Goldmann, Samuel Israel (1921-02-15 1941-08-15) Birthplace: Osiek, Residence: Grybow, Religion: Jew
Götz, Jakob Israel (1903-12-04 1942-01-22) Birthplace: Grybow, Residence: Grybow, Religion: Atheist
Gruca, Jan (1916-04-07 1943-02-26) Birthplace: Grybow, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Gutmacher, Jakob Israel (1907-03-31 1942-04-03) Birthplace: Uniejow, Residence: Grybow, Religion: Jew
Halbertal, Izak (1918-08-28 1942-06-08) Birthplace: Grybow, Residence: Tuchow, Religion: Jew
Hecht, Izak (1925-07-27 1943-03-02) Birthplace: Muszyna, Residence: Grybow, Religion: Jew
Hecht, Markus Israel (1895-02-02 1943-02-22) Birthplace: Muszyna, Residence: Grybow, Religion: Jew
Hochhäuser, Abraham (1902-11-28 1942-04-03) Birthplace: Nowa Wies, Residence: Grybow, Religion: Jew
Holländer, Elias Israel (1910-11-28 1942-03-31) Birthplace: Tarnow, Residence: Grybow, Religion: Jew
Kaminski, Aleksander (1888-08-05 1943-11-28) Birthplace: Wola-Brzozowa, Residence: Grybow-Zofinow, Religion: Catholic
Kaminski, Jan (1886-12-20 1943-04-08) Birthplace: Komarow, Residence: Grybow, Religion: Catholic Kolber, Peisech (1892-10-15 1942-04-13) Birthplace: Zmigrod, Residence: Grybow, Religion: Jew Lesniakowski, Stanislaw (1876-11-24 1942-05-27) Birthplace: Grybow, Residence: Krakau, Religion: Catholic
Liptak, Kasper (1900-01-06 1943-02-23) Birthplace: Podkamien bei Brody, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Majbruch, Hirsch (1903-02-01 1943-02-24) Birthplace: Lomnica, Residence: Grybow, Religion: Jew Mastbaum, Salomon (1895-12-04 1942-03-26) Birthplace: Neu Sandez, Residence: Grybow, Religion: Jew
Mordarski, Jozef (1894-04-08 1942-09-05) Birthplace: Grybow, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Ondycz, Tomasz (1875-06-22 1943-02-19) Birthplace: Kotow, Residence: Grybow, Religion: Greek Catholic
Pawlikowski, Grzegorz (1914-03-01 1943-03-07) Birthplace: Czyzowka, Residence: Grybów, Religion: Greek Catholic
Pawlikowski, Katarzyna (1914-11-15 1943-02-08) Birthplace: Jastrzebie, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Pelczarski, Adam (1888-12-05 1942-03-21) Birthplace: Brzozow, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Perlberger, Bronislawa Sara (1907-03-01 1943-04-08) Birthplace: Grybow, Residence: Gorlice, Religion: Jew
Reinkraut, Heinrich Israel (1904-03-04 1942-04-24) Birthplace: Grybow, Residence: Grybow, Religion: Jew
Schein, Aron (1916-06-26 1942-04-17) Birthplace: Grybow, Residence: Grybow, Religion: Jew
Scher, Gerschon (1908-03-30 1942-05-17) Birthplace: Grybow, Residence: Grybow, Religion: Jew
Silak, Anastasja (1885-00-00 1943-02-09) Birthplace: Wielka Wirchownia, Residence: Grybow, Religion: Greek Catholic
Silak, Paraska (1923-00-00 1943-02-09) Birthplace: Szkwirlna, Residence: Grybow, Religion: Greek Catholic
Silberman, Kiwa (1912-12-05 1942-04-17) Birthplace: Huta, Residence: Grybow, Religion: Jew
Siwak, Aleksander (1909-09-16 1943-03-13) Birthplace: Biala Nizna, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Siwak, Femia (1919-00-00 1943-02-09) Birthplace: Brunara, Residence: Grybow, Religion: Greek Catholic
Siwak, Iwan (1921-04-17 1943-03-13) Birthplace: Ujac, Residence: Grybow, Religion: Greek Orthodox
Siwak, Karolina (1883-00-00 1943-02-20) Birthplace: Niedzwiedz, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Siwak, Klara (1887-00-00 1943-02-10) Birthplace: Losza, Residence: Grybow, Religion: Greek Catholic
Siwak, Kuzma (1905-11-27 1943-03-03) Birthplace: Florynka, Residence: Grybow, Religion: Greek Catholic
Siwak, Makar (1903-01-31 1943-03-06) Birthplace: Grybow, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Siwak, Marek (1905-04-21 1943-03-18) Birthplace: Krynica, Residence: Grybow, Religion: Greek Catholic
Siwak, Philipp (1913-01-24 1943-02-25) Birthplace: Wochnaczka, Residence: Grybow, Religion: Greek Catholic
Siwak, Wladyslaw (1921-03-15 1943-03-02) Birthplace: Bereszcze, Residence: Grybow, Religion: Greek Catholic
Sprei, Mendel (1901-08-20 1942-04-15) Birthplace: Milik, Residence: Grybow, Religion: Jew
Szydlowski, Josef (1899-02-21 1941-08-27) Birthplace: Lissa, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Weiss, Josef (1922-01-06 1942-05-28) Birthplace: Grybow, Residence: Bardejov, Religion: Jew
Wolf, Moses (1913-02-13 1942-03-18) Birthplace: Grybow, Residence: Tarnow, Religion: Jew
Walor, Jan (1908-05-31 1942-03-22) Birthplace: Proszowice, Residence: Grybow, Religion: Catholic
Zorn, Salomon (1882-03-21 1942-04-09) Birthplace: Kaclowa, Residence: Grybow, Religion: Jew


Na górę
Post: 14-02-2012 16:18 
Offline

Rejestracja: 07-11-2009 18:57
Posty: 1914
Autorem artykuły w KARCIE o kozienickich żydach, o których pisałem jest Alina Skibińska przedstawiciel The United States Holocaust Memorial Museum w Warszawie. Tamże jeszcze jeden artykuł "Skrawki opowieści" Anki Grupińskiej też o kozienickich żydach. Anka Grupińska jest koordynatorem międzynarodowego projektu "Świadek żydowskiego wieku". Obie autorki zajmują się historią Holocaustu.
P.S. A Edka Prusa, być może, też bym poczytał ale, chyba nie miałem dotychczas takiej okazji, choć nie jestem tego pewien.


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 130 ]  Przejdź na stronę Poprzednia 1 2 3 4 5 69 Następna

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl