Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 03-07-2020 14:02

Strefa czasowa UTC+01:00





Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
Post: 30-07-2012 21:11 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1221
Po prawie 3 miesiącach od ostatniej wedrówki udało mi się wreszcie wygospodarować dzień wolny aby ruszyć na trasę. Na sobotnią wędrówkę wybrałem trasę wiodącą cały czas lasem, by w jego cieniu schronić się przed zapowiadanym słonecznym skwarem. Już po dojeździe na punkt startowy w Foluszu zdecydowałem się tylko by ją zrobić w odwrotnym kierunku aby czasem w wyniku zmęczenia lub innych nieprzewidzianych okoliczności (chyba muszę rozwijać te zdolności jasnowidztwa ;) ) nie odpuścić zobaczenia Wodospadu Magurskiego. Plecak zawierający "stały asortyment" a dociążony 3kg picia i kanapkami (z których większość zjadł mi pies - nawet rzodkiewka mu smakowała!!) na początku wędrówki jest odczuwalny ale w miarę "łykania" kolejnych kaemów i wypitą wodą robi się coraz lżejszy. Wpierw podejście pod wodospad, liczyłem że po deszczach w środku tygodnia będzie okazalszy ale już po wejściu w las widzę że jest strasznie sucho, co potwierdza później spotkana grzybiarka pokazując w koszyku tylko parę grzybków. Wodospad ledwie ciurka, więc po paru zdjęciach ruszam w dół do drogi i nią kieruję się w kierunku kapliczki pw. św. Franciszka, gdzie robię krótką przerwę. Od niej dalej drogą i "znakowanym" pomarańczowymi krzyżami szlakiem idę w las by znaleźć kapliczkę stojącą na terenie nieistniejącej wsi Huta Pielgrzymska. Po drodze przechodzę obok dobrze widocznych kamiennych fundamentów i w końcu widzę prześwitującą między drzewami kapliczkę. Znów odpoczynek w ciszy i spokoju a później ruszam w górę do odległem o 0.5km drogi. Nią wracam w kierunku szlaku zielonego gdy nagle słyszę za sobą cichy warkot silnika. Łapię psa na smycz i oglądając się widzę że terenówka zatrzymała się na górce - nie wiem czy mnie obserwują czy sprawdzają czy ktoś miał pozwolenie na tę trasę? Idę dalej i wkrótce znikam za zakrętem, gdy do szlaku mam już 400m słyszę zbliżający się samochód. Schodzę na bok, przejeżdżają i zatrzymują się paręnaście metrów przede mną. Drzwi się otwierają ale jak podchodzę zaraz się zamykają (nie wiem czy z obawy przed psem? ;) ). Skończyło się bezmandatowo na zwróceniu uwagi i pojechali dalej ;) . Ja wkrótce skręcam na zielony i nim dochodzę do góry Zamkowa, chwilę się kręcę, szukam jaskini ale jak GPS pokazuje że jeszcze mam iść 100m a przede mną dość strome urwisko rezygnuję. Powrót do zielonego, który sprowadza mnie "drogopotokiem" do żółtej aleji drogi kzyżowej i nią udaję się w kierunku Cudownego Źródełka. Na miejscu spotykam dziewczyny mające pewnie dyżur w utrzymaniu porządku w kaplicy. Źródełko niestety wyschnięte, tam skąd miała lecieć woda zamieszkała żaba, która na mój widok czmychła głębiej jeszcze bardziej korkując wylot więc na pewno na wodę nie mogłem liczyć ;) Od kaplicy kawałek pod górę żółtym i skręcam w prawo na czerwony. Już po chwili po prawej stronie widzę krzyż - wygląda na w miarę nowy, może zeszłoroczny - nie mam pojęcia co on upamiętnia :-(
Czerwonym przez Świerzową dochodzę do drogi na Polanie Świerzowskiej gdzie  rozśmieszyły mnie znaki klejone na cienkich brzózkach ;) Szutrowa droga niestety w słońcu, grzeje mocno i w końcu z ulgą wchodzę w las, by po ok. 200m dojść do "punktu kontrolnego" gdzie na szczęście nikt mnie nie kontroluje ale za to jest źródełko pozwalające zmyć trochę potu. Dalej czerwony szlak doprowadza mnie do pomnika postawionego w miejscu gdzie nasz papież odprawiał msze św., podczas gdy tam odpoczywam dogania mnie trójka turystów ale po 5min odpoczynku spiesznie lecą dalej. W końcu i ja się ruszam, zmieniam kolor szlaku na zielony i idąc nim w pewnym momencie zauważam nienaturalny kamień. Idąc dalej udaje mi się zobaczyć jeszcze jeden taki. Coś kojarzę, że było o nich wspominane już tu na forum jednak nie mogę teraz znaleźć informacji. Jednak w głowie zaczyna mi już kiełkować pewna myśl, czasu mam jeszcze sporo i postanawiam skoczyć jeszcze na Ferdel by tam pooglądać kamień, który kiedyś w zagadkach dawał Darek Z. Wprawdzie dołożę do trasy ok. 6km - zamierzałem wykorzystać skrót drogą leśną między zielonym a czarnym - ale jak się okazało drogi choć oznaczone na mapie w terenie już nie sposób odszukać - parę lat MPN i  obszaru ochrony ścisłej pozwoliło przyrodzie pozacierać ślady zrobione przez człowieka.
Po drodze jeszcze skręcam na Kornuty, jednak tu już więcej ludzi a i by cokolwiek było widać na zdjęciach to trzeba jesienią lub na wiosnę się tu wybrać więc po chwili lecę dalej. Pies wykorzystując błotne kałuże znów aplikuje sobie kąpiele zdrowotne, błoto go przykleja i ciężko mu później wyrwać się z takiej kąpieli. Dochodzę na Ferdel, na szczycie jednak oprócz 2 punktów geodezyjnych nie widzę takiego kamienia jak Darek pokazywał na zdjęciu. Znajduję jeszcze kamień na którym z jednej strony wykute jest V a z drugiej K i nic więcej. Ruszam spowrotem, następnie skręcam na puściutki czarny szlak i idąc nim znów coś głupiego mi do głowy przychodzi - tu był opis tego, jednak samocenzura kazała mi się zastanowić, czy za następnym spotkaniem ze strażnikami MPN wolę by było miło jak przy poranym spotkaniu czy bardziej formalnie :-). W każdym bądź razie na mapie też jest luka i nagle znalazłem się na dole nad wodą. Chwila odpoczynku nad wodą skończona niestety telefonem że młody ma złamaną rękę (zawsze powtarzam że sport prowadzi do kalectwa ;) ). Tak coś nie mogłem uwierzyć by mi się udało spokojnie skończyć wycieczkę i Diabli Kamień znów diabli wzięli ;) Końcówe 2km tochę lasem i po 11h na ostatnich kroplach wody kończę trasę i zmywam się do domu :-)

Zdjęcia


Na górę
Post: 31-07-2012 08:07 
Offline

Rejestracja: 19-12-2007 23:47
Posty: 1371
Lokalizacja: Jasło
Dlugi pisze:
Powrót do zielonego, który sprowadza mnie "drogopotokiem" do żółtej aleji drogi kzyżowej

Ejże, czyżby od razu do tej alei drogi krzyżowej? To chyba zbyt szybko się przemieszczałeś i nie zauważyłeś węzła szlaków i przez Szczawę musiałeś się przeprawić na drugi jej brzeg :wink: .

Dlugi pisze:
Od kaplicy kawałek pod górę żółtym i skręcam w prawo na czerwony. Już po chwili po prawej stronie widzę krzyż - wygląda na w miarę nowy, może zeszłoroczny - nie mam pojęcia co on upamiętnia :-(

Upamiętnia miejsce tragedii z 2011 roku. W tym miejscu ciągnik marki Ursus przygniótł jego kierowcę, 44-letniego mieszkańca Samoklęsk, zwożącego drzewo z lasu. http://www.terazjaslo.pl/w-mrukowej-zgi ... agnik/3516

Dlugi pisze:
Czerwonym przez Świerzową dochodzę do drogi na Polanie Świerzowskiej gdzie rozśmieszyły mnie znaki klejone na cienkich brzózkach ;)

A dlaczego to takie śmieszne jest dla Ciebie? Możesz rozwinąć, co Cię tak rozbawiło? Bo mnie to wcale nie śmieszy :wink: .

_________________
Szlaki Beskidu Niskiego i nie tylko...: http://www.beskid-niski-pogorze.pl
Konfederacja barska w regionie: http://www.beskid-niski-pogorze.pl/konf ... barska.php


Na górę
Post: 31-07-2012 09:08 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1221
Darek Z. pisze:
Ejże, czyżby od razu do tej alei drogi krzyżowej? To chyba zbyt szybko się przemieszczałeś i nie zauważyłeś węzła szlaków i przez Szczawę musiałeś się przeprawić na drugi jej brzeg :wink: .

Miałem małą mapę wydrukowaną i wydawało mi się że już od węzła szlaków będę na szlaku drogi krzyżowej - nawet zdziwiony byłem, że stacji nie widzę? ;)

Cytuj:
A dlaczego to takie śmieszne jest dla Ciebie? Możesz rozwinąć, co Cię tak rozbawiło? Bo mnie to wcale nie śmieszy :wink: .

Śmiesznym mi się wydawało znakowanie na takich "zapałkach" - nawet przeszedłem obok niezauważając, dopiero oglądając się wstecz zobaczyłem i się wróciłem by zrobić zdjęcie - ale zwróć uwagę na gest ;) Wiem, że tam nie ma nic lepszego na czym można by znaki umieścić. To oznakowanie było klejone taśmą -przy okazji dbania o szlaki takie oznakowania zmieniacie (bo "zieloni" pewnie by Was zjedli) i to Wy musicie z piłami na szlaku szaleć? Oznakowanie trasy (o ile zwracałem uwagę) jest dobre.
Liczyłem na to że się odezwiesz - Ferdel mnie interesuje, połaziłem trochę po wierzchołku ale nie znalazłem tego kamienia :-(
Druga sprawa - oznaczenie krzyża na mapie pod szczytem 688 ku czci Gołębia to Twoja "sprawka"?


Na górę
Post: 31-07-2012 15:00 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14-04-2012 22:44
Posty: 312
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
Długi - Twa opowieść ciekawa, tylko wytłumacz, bo nie rozumiem :
1/ dlaczego dźwigałeś tyle picia ? (3 kg ! ) - wiadomo, pies potrzebuje ale on "sam się wyżywi" a im Ty więcej będziesz pił, tym będziesz bardziej zmęczony (czytaj: spocony),
2/ co do tych brzózek - brzoza nie jest najlepszym drzewem "pod znak" ale co zrobić, jak nie ma niczego innego ? Tu może pomóc tylko dobra mapa, a i tak można pobłądzić (wiem coś o tym, właśnie TAM !).
Niemniej - zrobiłeś dobrą wyrypę, nie powiem :-)

_________________
"... Jeszcze nie czas swe marzenia do walizek kłaść,
jeszcze nie czas, by piosenki nasze śpiewał tylko wiatr..."


Na górę
Post: 31-07-2012 16:06 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1221
Andy500 pisze:
Długi - Twa opowieść ciekawa, tylko wytłumacz, bo nie rozumiem :
1/ dlaczego dźwigałeś tyle picia ? (3 kg ! ) - wiadomo, pies potrzebuje ale on "sam się wyżywi" a im Ty więcej będziesz pił, tym będziesz bardziej zmęczony (czytaj: spocony)

Już mnie nieraz nauczyło że lepiej dźwigać niż ścigać. Poza tym jak się za bardzo odwodnię to mnie łeb nap... - mam migrenę ;)


Na górę
Post: 31-07-2012 17:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14-04-2012 22:44
Posty: 312
Lokalizacja: Ostrów Wielkopolski
A to nie lepiej wziąć kartusz+małą menażkę i korzystać ze źródełek ? (waga ok.0,5 kg) - ja tak zrobiłem, idąc z Bartnego do Krempnej i korzystałem ze źródełka - jak się schodzi z Magury w paśmie Wątkowskiej.
Jeszcze raz gratulacje - za tą wyrypę, którą ja tak cholernie lubię !

_________________
"... Jeszcze nie czas swe marzenia do walizek kłaść,
jeszcze nie czas, by piosenki nasze śpiewał tylko wiatr..."


Na górę
Post: 31-07-2012 21:42 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1221
Napisałem 3kg - to były 2 PET-y po 1.5l. Ciężar, który w miarę upływu trasy się zmniejszał, co mi przynajmniej samopoczucie poprawiało :-) . Poza tym cóż innego z obciążenia mogłem mieć jak to była przecież wycieczka jednodniowa, picie nie stanowiło pewnie połowy ciężaru. Sama zmiana aparatu spowodowała, że zamiast 0.6kg na szyji mam ciągle 1.5kg :-)
Poza tym jak spojrzysz na mapę to zobaczysz, że jeśli miałbym na początek trasy jakąś wodę to po wejściu w pasmo Magury miałem tylko jedno źródełko (mizerne, ale ciurkało), a później nawet pies miał kłopot i w końcu pił gnijącą wodę z kałuż. Po tym jak 2 lata temu brakło mi na trasie picia i jak strasznie się ucieszyłem mogąc napić się ze źródła koło bazy w Radocynie wolę nosić :-) .


Na górę
Post: 02-08-2012 08:37 
Offline

Rejestracja: 19-12-2007 23:47
Posty: 1371
Lokalizacja: Jasło
Dlugi pisze:
Śmiesznym mi się wydawało znakowanie na takich "zapałkach" - nawet przeszedłem obok niezauważając, dopiero oglądając się wstecz zobaczyłem i się wróciłem by zrobić zdjęcie - ale zwróć uwagę na gest ;)

Gest widzę :). Dla mnie oczywiste jest, że lepiej namalować na takim czymś, nawet choć cienkie jest (kiedyś drzewo w końcu urośnie większe), niż nie namalować wcale. A to, że nie zauważyłeś tego, to pewnie dlatego, że wiedziałeś, że masz iść prosto, więc nie szukałeś żadnych znaków. Natomiast ci co nie wiedzą gdzie iść, szukają po drzewach czegoś co przypomina znak i zapewne go znajdą. Sami staliśmy koło deszczochronu i patrzyliśmy, czy widać ten znak, i widać go dobrze, więc jak podejdzie się bliżej, to będzie go widać jeszcze lepiej. Ponadto, może za szybko chodzisz po górach i nie zauważasz wielu rzeczy :wink:, i za dużo patrzysz na niesione w ręku zabawki elektroniczne :lol:. Beskidem Niskim trzeba się delektować, nie biegać po nim ;).

Dlugi pisze:
To oznakowanie było klejone taśmą -przy okazji dbania o szlaki takie oznakowania zmieniacie (bo "zieloni" pewnie by Was zjedli) i to Wy musicie z piłami na szlaku szaleć?

Wiem, że było klejone taśmą, bo sam to wymyśliłem :). Niestety farba na młodej brzozie nie utrzyma się nawet roku, a to które Ci się tak spodobało trzyma się już znacznie ponad rok i jakie jest ładne, to widać chociażby na Twoim zdjęciu https://picasaweb.google.com/1047635057 ... 7791197346 . Muszę to chyba opatentować nawet :wink: . Taką metodę zastosowałem pierwszy raz z powodzeniem, tam gdzie szlaki przebiegają drogami i gdzie stoją znaki drogowe na okrągłych rurach. Zdecydowanie i tu jest lepsze naklejenie taśm niż malowanie farbami. Co do zielonych, to nie wiem do czego mieliby się tu doczepić, skoro drzewko tak małe jak to, potrafi sobie bez problemu poradzić z rozerwaniem tej taśmy gdy rośnie, wszak to zwykła taśma, którą stosują do wyklejania reklam. Zieloni niech się zajmą poważnymi sprawami, a nie głupotami :wink: . Z piłami natomiast po szlakach nie biegamy wcale.

Dlugi pisze:
Ferdel mnie interesuje, połaziłem trochę po wierzchołku ale nie znalazłem tego kamienia :-(

Pewnie ktoś go zajumał :wink: . Jeśli tak by było, to wynika z tego, że nie warto o wielu rzeczach pisać tu na forum, bo czym mniej osób wie o pewnych rzeczach, tym to jest bezpieczniejsze ;).


Dlugi pisze:
Druga sprawa - oznaczenie krzyża na mapie pod szczytem 688 ku czci Gołębia to Twoja "sprawka"?

Zdaje się, że tak ;), na mapę Powiat Jasielski Compassowi go zaznaczyłem.

_________________
Szlaki Beskidu Niskiego i nie tylko...: http://www.beskid-niski-pogorze.pl
Konfederacja barska w regionie: http://www.beskid-niski-pogorze.pl/konf ... barska.php


Na górę
Post: 02-08-2012 10:13 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1221
Darek Z. pisze:
Ponadto, może za szybko chodzisz po górach i nie zauważasz wielu rzeczy :wink:, i za dużo patrzysz na niesione w ręku zabawki elektroniczne :lol:. Beskidem Niskim trzeba się delektować, nie biegać po nim ;).

Też mam wrażenie że szybko chodzę, nogi mam długie to niosą ale i tak inni mnie wyprzedzają, jak szedłem już w kierunku Ferdla to nawet taki jeden biegiem :-)
Z zauważaniem też kłopoty, bo wzrok też już nie ten, praca przy kompie robi swoje :-(
Zabawkę owszem noszę, gdyż wcześniej przygotowuję trasę i mam różne punkty tam wklepane, oprócz tego czesto już w trakcie trasę modyfikuję, sprawdzam w urządzeniu (a nie pytając Papy Smerfa ;) ) czy daleko jeszcze, czasami ponanoszę jakieś wsp. Poza tym (jeszcze odnośnie biegania ;) ) mam możliwość sprawdzenia ile przeszedłem (bez parcia na bicie rekordów) i ile czasu mi to zajęło z rozbiciem na ruch i odpoczynek. I tak ostatnio z tej 11-to godzinnej wycieczki 8h byłem w ruchu a 3h odpoczywałem, średnia podróży (całkowita) wyszła niedużo ponad 3km/h a więc raczej spokojnie.

Cytuj:
Z piłami natomiast po szlakach nie biegamy wcale.

Taśma wyglądała b. dobrze, intensywne kolory. Nie wiem tylko czy taśma się naciągnie wraz z rozrostem pnia ale to pewnie parę lat będzie trwało a do tego czasu pewnie się po szlaku jeszcze przejdziecie. O piły pytałem, bo nieraz na szlaku były powalone drzewa, przecięte tylko na przejście i ciekawiło mnie czy to do Waszych obowiązków należy przecinka.

Cytuj:
Pewnie ktoś go zajumał :wink: . Jeśli tak by było, to wynika z tego, że nie warto o wielu rzeczach pisać tu na forum, bo czym mniej osób wie o pewnych rzeczach, tym to jest bezpieczniejsze ;).

Tego się właśnie obawiałem, choć emotka chyba inna powinna być. Pocieszam się myślą, że może w złym miejscu szukałem. Będziesz tam kiedyś to sprawdź ;)


Na górę
Post: 02-08-2012 21:23 
Offline

Rejestracja: 19-12-2007 23:47
Posty: 1371
Lokalizacja: Jasło
Dlugi pisze:
Zabawkę owszem noszę, gdyż wcześniej przygotowuję trasę i mam różne punkty tam wklepane, oprócz tego czesto już w trakcie trasę modyfikuję, sprawdzam w urządzeniu (a nie pytając Papy Smerfa ;) ) czy daleko jeszcze, czasami ponanoszę jakieś wsp. Poza tym (jeszcze odnośnie biegania ;) ) mam możliwość sprawdzenia ile przeszedłem (bez parcia na bicie rekordów) i ile czasu mi to zajęło z rozbiciem na ruch i odpoczynek. I tak ostatnio z tej 11-to godzinnej wycieczki 8h byłem w ruchu a 3h odpoczywałem, średnia podróży (całkowita) wyszła niedużo ponad 3km/h a więc raczej spokojnie.

Żeby nie było, ja nie mam nic przeciwko nowoczesności :wink: , tylko chciałem zwrócić uwagę, że może to rozproszyło Twoją czujność i nie zauważyłeś od razu naszego oryginalnego znaku szlaku :).

Dlugi pisze:
O piły pytałem, bo nieraz na szlaku były powalone drzewa, przecięte tylko na przejście i ciekawiło mnie czy to do Waszych obowiązków należy przecinka.

Nie, to nie jest zadanie znakarzy. To wycinają leśnicy, a w przypadku np. MPN-u parkowcy, choć to tylko ich dobra wola. I chwała im za to, że to robią, nawet jeśli idzie o obszar ochrony ścisłej. Długo na szlaku zielonym z Folusza na Magurę Wątkowską (a to właśnie obszar ochrony ścisłej) leżało zwalone drzewo, które zatarasowało szlak. Turyści już zrobili sobie obejście i wreszcie poszedł ktoś po rozum do głowy i zrobili metrową przecinkę w drzewie. Więc można i w takim miejscu, tylko czasem zamiast stosować przepisy, wystarczy najzupełniej w świecie nie zasłaniać się nimi, ale po prostu pomyśleć, co jest lepsze, przecinka, czy rozdeptywanie przez turystów terenu.

Dlugi pisze:
Tego się właśnie obawiałem, choć emotka chyba inna powinna być. Pocieszam się myślą, że może w złym miejscu szukałem. Będziesz tam kiedyś to sprawdź ;)

Emotka emotką, ale jeśli nie znalazłeś tego na samym szczycie, to po prostu już tego tam nie ma. Samo pod ziemię się nie zakopało, to jest pewne. Więc jeśli nie znalazłeś, to ktoś musiał to zabrać ze szczytu. Ale jak tam będę to sprawdzę :) , choć nie podejrzewam Cię byś pomylił szczyty :wink: .

_________________
Szlaki Beskidu Niskiego i nie tylko...: http://www.beskid-niski-pogorze.pl
Konfederacja barska w regionie: http://www.beskid-niski-pogorze.pl/konf ... barska.php


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 10 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl