Sercu bliski Beskid Niski

Forum portalu www.beskid-niski.pl
Dzisiaj jest 03-07-2020 14:47

Strefa czasowa UTC+01:00





Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Mglisty Niski
Post: 06-02-2011 14:45 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1221
Zaplanowane na sobotę wyjście w trasę do końca stało pod znakiem zapytania. Sprawdzając prognozy pogody wiedziałem, że na widoki nie mam co liczyć, lecz opady i wiatr zbijający mocno temperaturę również mogły pokrzyżować plany. Rano jeszcze jak wstawałem żona słysząc co się dzieje za oknem dziwiła się gdzie mnie niesie w taką pogodę :-)
Z dojazdu najgorszy odcinek był między Iwlą a N. Żmigrodem i później od Gładyszewa do Smerekowca - tu przez zaspy trzeba było się przebijać a gdzieś w połowie odcinka minął mnie UNIMOG z podniesionym pługiem - pewnie nie jego rejon :roll:
Po zaparkowaniu niedaleko bazy SKPB ruszam szybko pod Kozie Żebro bo mam już spóźnienie a poza tym chcę się rozgrzać, choć wiatr jest tu o wiele słabszy niż w okolicach Dukli. Szczyt Żebra jak i Rotunda są ukryte za nisko sunącymi chmurami. Podejście pod szczyt szybko podnosi mi temperaturę, na zawietrznej w lesie jest spokojnie, a im wyżej jestem tym coraz bardziej oszroniony las staje się piękniejszy. Parę razy po drodze wypluwam płuca choć ktoś dzień-dwa wcześniej przetarł szlak i idzie się lżej. Na szczycie w stronę Wysowej to już wydeptana autostrada więc idzie się łatwo i szybko znajduję się w uzdrowisku, które wygląda jak wymarłe. Stamtąd trasa wiedzie mnie do kaplicy na górze Jawor, gdzie ze względu na pogodę nie decyduję się iść na granicę - widoków w stronę słowacką i tak nie będzie :( . Schodzę znów do Wysowej i udaję się drogą w kierunku Blechnarki. Przy drodze w miejscu skrętu na cm. nr 50 jest tablica informująca że do cm. 50 jest 1km - szkoda że nie napisali że w poziomie, w pionie trzeba dołożyć jeszcze 200m więc następne parę razy płuca wyplute :-) Wykorzystuję do krótkich odpoczynków sprawdzanie co chwilę na GPS-ie ile jeszcze mi zostało. 300m, 200, 100m i nadal nie widać żadnego cmentarza. Dopiero na samym końcu zauważam w śniegu zarysy murka cmentarnego i parę krzyży z patyków. Zejście w sypkim śniegu trwało 10min. Dalej wyruszam drogą kierując się teraz na cm. 49, do którego udaje mi się trafić tylko dzięki temu że ktoś szedł do niego parę dni wcześniej - na GPS-ie mam zaznaczoną pozycję ponad 150m od właściwej lokalizacji, mapa Compassu lepiej tylko o 20m - gdyby nie ślady nie miałbym sił szukać go na porośniętym zboczu młodymi drzewkami. Tu trzeba przyznać rację Uruloki-emu rację a i samemu się popukać po głowie że na 3 tego rodzaju punkty na trasie żadnego nie chciało mi się wcześniej sprawdzić na proponowanej przez niego stronie. Rezygnuję ze zdobycia szczytu Rubaniska i idę dalej w kierunku Regietowa - prowadzi mnie żółty szlak rowerowy, choć oznakowany jest marnie i przez większość drogi nie pilnuję go tylko idę na namiary kapliczki w Regietowie. W końcu wychodzę na pola i dochodzę do żółtego szlaku - na otwartej przestrzeni podmuchy wiatru są coraz silniejsze, dobrze że teraz wieje w plecy. Przy kapliczce poświęconej mieszkańcom Regietowa muszę stanąć za modrzewiem bo wiatr chce mnie przewrócić - a pół roku temu na trasie tej brakowało mi wody z gorąca :-). By wejść na niedaleki cmentarz przechodzę ponad bramką, gdyż zaspy skutecznie uniemożliwiają jej otwarcie. Później już prosta droga do samochodu, rezygnuję z dotarcia do cm. nr 48 gdyż przy marszu przez las do Regietowa znów nawaliło mi kolano - to już drugi raz mu odpuszczam :-)
Powrotna droga już odśnieżona, tym bardziej że od rana wiele śniegu już zniknęło więc nie ma czym zawiewać. Na chwilę się zatrzymuję w Woli Cieklińskiej i znów zmagam się z wiatrem - jeśli nasz admin wybrał Folusz i Krępną zamiast Wysowej to nieźle go na weekendzie wydmuchało :-)
Jedno zdjęcie:
Obrazek

a reszta TU


Na górę
Post: 06-02-2011 16:53 
Offline

Rejestracja: 22-05-2007 18:48
Posty: 245
Lokalizacja: KRK
Regietów wygląda magicznie w tej "szacie" :-)
Super widoki, a pieska nigdzie nie widać na zdjęciach :?:
PZDR. C.

_________________
Carolla


Na górę
Post: 06-02-2011 17:14 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1221
Dziczek - jak go ktoś nazwał - został tym razem w domu. Nie poradził bym sobie z nim sam w aucie przez 90km :-(


Na górę
Post: 06-02-2011 19:10 
Offline

Rejestracja: 02-12-2009 21:42
Posty: 462
Lokalizacja: Gorlice
Dlugi jak zwykle bomba. Fotki świetne, byłem tam ostatnio w sierpniu i po twoich fotkach miła odmiana ;)
Faktycznie tylko pieska brak... On już normalnie zyskał miano maskotki forum ;)

_________________
Jeśli czcić chcecie poległych bohaterów / Podarujcie swe serca ziemi, która ich kryje.
Inskrypcja cmentarza nr 59 Przysłup


Na górę
Post: 06-02-2011 20:31 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1221
felek89 pisze:
Dlugi jak zwykle bomba. Fotki świetne, byłem tam ostatnio w sierpniu i po twoich fotkach miła odmiana ;)

Też zauważyłem różnicę od ostatniej bytności - w Regietowie jakbym patrzył w stronę granicy miałbym darmowy peeling :-)
Akurat morganghost sie przypomniał w innym wątku ze zdjęciami z okolic Wysowej- niedane mi były takie widoki :-)
A psa na żywo widziało chyba tylko 2 uczestników tego forum - na opłatku na Cergowej. Jeszcze musi trochę kilometrów po BN-ie zrobić by mógł się w ogóle ubiegać o miano maskotki :lol: :lol:


Na górę
Post: 06-02-2011 20:48 
Offline

Rejestracja: 22-05-2007 18:48
Posty: 245
Lokalizacja: KRK
Dziczek - :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: ciekawe czy spustoszenie sieje podobne,
ale fakt maskotka nam rośnie.
Mam nadzieję, że też będę miała okazję, gdzieś na szlaku
go na" żywo " spotkac.

PZDR. C.

_________________
Carolla


Na górę
Post: 06-02-2011 22:53 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16-09-2004 17:52
Posty: 873
Lokalizacja: Gliwice
Ja w tym samym czasie jak Dlugi też tam byłem w okolicy tyle, że szedłem w piątek z Folusza przez Bartne do Świątkowej. Wyszliśmy o 14-tej z Folusza i żółtym szlakiem przez KOrnuty zeszliśmy do Bartnego. Paskudnie zimno i wietrznie... buki skrzypiały jak nigdy...ale co ciekawe nawet na Kornutach śniegu ledwo po kostki. Niestety w piątek pogoda była wyjątkowo mało fotograficzna i zakończyło się na kilkunastu zdjęciach. Z Bartnego poszliśmy przez Majdan (tu spotkaliśmy jedynych turystów - Ronczi !! do teraz się zastanawiam, którędy poszliście do Watiego) i już po ciemku przez Świerzową. Śniegu niewiele, dolina rozjeżdżona i najgorsze, że lód bardzo, bardzo cienki. Ciężko się szło przez Świerzówkę. De facto planowaliśmy dojść do Rumaka ale pstrą i kominek pod wyciągiem nas rozleniwiły.
Drugi dzień to lodowaty wiatr i niski pułap chmur czyli widoczność zerowa. Plan mieliśmy następujący - Świątkowa Wlk-Krempna-Żydowskie-Rostajne-Nieznajowa-Wołowiec-Bartne.
O ile spacer do Żydowskiego przebiegł bez komplikacji (mimo dziwnych ścieżek) to niestety w Żydowskiem zdarzyło się coś co nam rozłożyło plan. Z Żydowskiego chcieliśmy przejść do Rostajnego przez las (nie pierwszy raz i nie ostatni) ale jak tylko wyszliśmy 300 metrów nad odejście od "zielonego" usłyszeliśmy: "A PANOWIE ZABŁĄDZILI"?? No tak...Strażnik Parkowy. Był wyjątkowo uparty i cierpliwy i nie dało się go ani przekonać ani przeczekać.
Korekta planu...idziemy na Wysokie a z Wysokiego na... a jakże Rostajne. Niestety... mimo, spaceru z Wysokiego (wiatr chciał urwać głowę a zaspy w niektórych miejscach metrowe - choć średnia pokrywa po kostki) bez żadego błądzenia po lesie... od spotkania ze strażnikiem zajęło nam to prawie 3 godziny. Po drodze jeszcze spotkaliśmy upartego dzika, który stojąc 30 metrów od nas wcale nie zamierzał zejść nam z drogi a potem walczyliśmy by przejść po cienkim jak szyba - lód na Ryjaku. Gdyby rzeki były bardziej skute...na pewno poszlibyśmy po ciemku przez Nieznajową i Wołowiec...ale to nie było możliwe - tym bardzie, że z Folusza musieliśmy wyjechać o.... 9.00 !!
No to wędrówka znów do Świątkowej i na kolację pyszne pierogi z mąki razowej (pod wyciągiem)
Dziś wyszliśmy o 6.30 ze Świątkowej... oho zaczęło się topić - a gdy doszliśmy o 9.15 do Folusza (a raczej dobiegli) - WIOSNA !!!
Piątek - 17 km
Sobota - 36 km
Niedziela - 16 km

P.S
Pozdrawiam Pana Strażnika.

BW

_________________
"Sercu bliski Beskid Niski"


Na górę
Post: 07-02-2011 10:21 
Offline

Rejestracja: 25-04-2009 07:26
Posty: 1221
Bartek Wadas pisze:
P.S
Pozdrawiam Pana Strażnika.

Znaczy się czytają forum??? To już wiesz skąd cynk mieli :-)


Na górę
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat  Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa UTC+01:00


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza Zespół Olympus.pl